Zjawiłaś się w ostatnim momencie
mimo skromnej ilości wiosen widziałem zimę na horyzoncie
zbliżała się królowa śniegu by i mnie z ziemi w nicość zgarnąć
albo co gorsza pokryć serce szronem
tego się bałem do tego niestety zmierzałem
mimo że w ogrodzie w rządzie z innymi rosłem
coś zasłaniało słońce spijało całą wodą
zjawiłaś się w ostatnim momencie wyrywając chwasty
podlewając uczuciem, karmiąc swą obecnością
obiecuję być dla ciebie ambrozją
bez pustych kalorii, konserwantów, słodzików i E121
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania