Złamany

Jestem złamany,

pogięty i wypluty.

Ta ciemna strona życia

zbyt dobrze mnie polubiła.

 

Dzień — zwyczajny,

a jednak bezlitosny,

powoli zamienia się

w bezduszną noc.

 

Brakuje mi powietrza,

brakuje miejsca,

w którym można jeszcze

spokojnie zaczerpnąć tchu.

 

A najokrutniejsze tortury

stały się codziennością,

tak zwyczajną,

jak poranek bez słońca.

 

Topię się

w morzu rozpaczy,

zapomniany,

odesłany gdzieś na dno.

 

Każdy kawałek mojego ciała

przeszywa straszny ból,

jakby niewidzialne dłonie

rozrywały mnie od środka.

 

Nie myślę.

Chcę tylko zapomnieć,

że żyję,

że oddycham,

że jeszcze istnieję.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania