Złość
Złość mnie ogarnia i gniew nieczysty
Ta złość mnie rozpala, niczym mocna szklanka whisky
Najpierw żarzy się - potem płonie.
I pochłania wszystkich
Pali rzeczy, pali ludzi,
I miłość - i bliskich.
I zostaje tylko popiół, pogorzeliska srebrzyste
Wiatr rozwiewa resztki prochu
Mojej dumy - i moich bliskich
Ciężko powstać z tych popiołów niczym feniks złocisty
Lecz to zrobię bez oporów, dla siebie - i dla bliskich.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania