Złote Grzyby
Śniąc odkrywam stare drogi wzdłuż zatęchłych korytarzy
Szukam śladów na najmniejszym z małomiejskich wernisaży
Popkultura adoruje złote grzyby w ciemnych butach
Zawieszając ich manifestacje na kolczastych drutach
Biegnę betonową ścieżką, dosięgając grzybich włosów
Krztuszę się resztkami milionów korytarzowych głosów
Popkultura adoruje katar i czerwone oczy
Gdzie niewinność piegowata, nikt zarazy nie przeoczy
Spacery korytarzowe plotą sceny identyczne
Uśmiechy korytarzowe głośno surrealistyczne
Korytarze, moja ziemia, czarne post-szantowe jęki
W korytarzach popielatych więźniów uświęcone lęki
Szukam śladów labiryntu, planów o głębokich górach
Wolności porywającej młode grzyby w ciemnych murach
Pobratymcy nabijają oczy wrogów na szaszłyki
Gdy niedobór nowych wrażeń wypala stare przełyki
Wszechmogący
Gaz gorący
Raz dla hecy, raz niechcący
W popiół obróci każdy tunel gorący
Gdzie nie spojrzę, wiem, co zaraz się wydarzy
Dosyć mam widoku wykończonych twarzy
Jeśli wiesz lepiej
Weź mój grafit
Wybij okna, otwórz drzwi
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania