Złotouści
Złe zdania trawią moją duszę
Niczym czerwie rozszarpują ciało
Grzecznościowe zwroty odeszły do lamusa
Pomarszczone słowa uszy drażnią
Wróciła dyktatura inaczej odziana
Narzucają jak kiedyś własną rację
Poplecznicy ozdobieni purpurami
Inwigilują żydowskim Pegasusem
Zauszników posadami nagradzają
Znikła wolność w granicach hipokryzji
Media rozdrapują przeciwników rany
Niepokorni szykanowani i w jasyr brani
Gadem śmierdzą niespełnione obietnice
Nam pozostały nadzieje i prośba do Boga
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania