Złoty pył zapomnianych modlitw
W mroku ścian katedry
Czas kapie z kolumn jak krew z ran
Dawno zapomnianych przez ludzi
Echo modlitw zgasło już dawno w zimnie marmurowych oczu
Z których anioły płaczą złotym pyłem zmarłych tragicznie dusz
Pod sklepieniem drży przerywana cisza
Jakby ktoś jeszcze miał siłę szeptać imię Boga
Ustami które dawno obumarły
W świetle świec rozcinających ciemność
Jak wspomnienia blade i ledwo pewne tego że istnieją
Unosząc się nad zimnym ołtarzem ludzkich pragnień
Komentarze (4)
3 wers od dołu: zapewne chodzi o światło świec (a nie o święte świece)? Klimat opuszczenia, zapomnienia dobrze oddany.
Dokładnie... Pisanie na tablecie w nocy z malym dzieckiem równa się błędy
Depresja poporodowa?
Ogólnie to pisałam ten wiersz w okresie meltdownu autystycznego i nawrotu depresji.. Moja córka urodziła się we wrześniu als depresji poporodowej nie miałam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania