Złudny szach mat

sięgam dłońmi po gwiazdy i mchy

sięgam dłońmi na zachód i wschód

 

pośród połamanych gałęzi na których spoczywa wieczna szachownica

drobne palce rozwiązują zagadki

bawią się lupą okrywają płaszczem

lecz gdzie spoczywa prawda moja

 

gdzie spoczywają dłonie z pyłem gwieździstym

gdzie łaskoczą mchy

 

prawda jest bliżej niż pokazuje szkło

prawda nie chowa się za okryciem

 

czarno-białe kwadraty z przypiętą łatką szczęścia i bólu

zastygły w bezruchu w obracającym się świecie

stworzone z żywego organizmu

na stercie połamanych grobów

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • sensol 08.09.2018
    okropne
  • Aisak 09.09.2018
    To nie jest opowiadanie.
    Bardziej na wierszopodobny twór i powinien być w dziale Wiersze.
    Wrócę, jak będzie w tym dziale.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania