złudzenie

co rano zatapiasz się w głębię lustra

spoglądasz tam szukasz zielonej kredki

by zarysować kreską oczy

 

niezmienny od lat błysk wiosny

 

wybiegasz parasol jak łódka płynie

omijasz kałużę a może tylko dno

w brudnym okoleniu

 

zapewne nie utoniesz w jej łyżce

 

bo jesteś już tam gdy ubierasz sweter

poplamiony kawą tył na przód

wsiadasz w tramwaj idący do góry szynami

 

i nie w tym rzecz że ludzie patrzą

 

wciąż chcesz chodzić w chmurach

i obcasami szpilek przebijać je

tak jak promień światła przebija sen

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Wianeczek rok temu
    Nie lubię nosić parasola, ale podoba mi się u innych i jako rekwizyt do zdjęć i szpilki też.
    Ładnie na opak z chwilą. 😁
  • Pasja rok temu
    Dziękuję za zatrzymanie się na opak z chwilą

    Pozdrawiam
  • Lotos rok temu
    Dobry wiersz.
  • Pasja rok temu
    Dzięki za spojrzenie
    Miłego
  • ZielonoMi rok temu
    🧡
  • Pasja rok temu
    Dziękuję 💚

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania