zmęczone myśli

już ranek

za oknem dzień się przeciąga

w mojej głowie dalej trup nocy

 

leżę i ważę swoje życie

miał być koniec

nie był

przetrwałem siebie

 

po co

wyje zmęczenie

czy po to by ją spotkać

żeby poczuć jej dłoń

 

teraz mam ten ogród

myśl wbija się jak cień

a co jeśli los powie

wystarczy

dostałeś co chciałeś

bilans się zgadza

 

nic nie trwa wiecznie

mówią ściany o świcie

 

i wszechświat

robi się mały

jak sekret

jak dom

 

już jest ranek

tylko myśli ze zmęczenia

boją się że stracę

więc kocham mniej

tu

teraz

dopóki jesteśmy

Średnia ocena: 1.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania