zmiana pasa /dyptyk
Maszeńka
to była zawrotka na zdezelowanych wspomnieniach
za wciskającym się zawsze na trzeciego językiem do ust
o świcie pojawiły się główki czyichś dzieci
na czczo do przytulenia
zaskakiwała ostatnia latarnia na ulicy
spędził z siebie ten czas
dojrzewania miętowych dropsów
McDrive
podjechał do szpitalnego bufetu
dla talerzyka z kawałkiem ciasta
do lady podeszła ta co kiedyś
pierwsza bez kolejki
omijała go w białych legginsach
z marginesem cellulitu
odwracając wyliczoną twarz
z ostatnim czasem na wynos
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania