zmiana pasa /dyptyk

Maszeńka

 

to była zawrotka na zdezelowanych wspomnieniach

za wciskającym się zawsze na trzeciego językiem do ust

o świcie pojawiły się główki czyichś dzieci

na czczo do przytulenia

 

zaskakiwała ostatnia latarnia na ulicy

spędził z siebie ten czas

dojrzewania miętowych dropsów

 

McDrive

 

podjechał do szpitalnego bufetu

dla talerzyka z kawałkiem ciasta

do lady podeszła ta co kiedyś

pierwsza bez kolejki

 

omijała go w białych legginsach

z marginesem cellulitu

odwracając wyliczoną twarz

z ostatnim czasem na wynos

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania