Zmiecisko
szczególny przypadek pareidolii: plama smoły
przypominająca ludzki płód. na skraju drogi wyrasta
niedojrzały bitumik połączony cienką, czarną strużką
z deptanym, rozjeżdżanym żwirem.
a oto dzieło przypadku: kształt. nas dwojga, posążyska,
który obejmujemy. i przewraca się, krucha tkanka,
roztrzaskuje o ramiona, karki, twarze. rani i jednocześnie
wżera się, miesza z twoim, moim, równie cienkim
materiałem (dziś jesteś jak papier, nić, nożyce,
ja — podrobiony kamień, minerał z tektury).
wyraźnie słychać bicie serca, łomoczący puls.
"dziecko" choruje na sprzężenie zwrotne: odwraca się
i zaczyna chlustać. czego tam nie ma! karoserie, nogi,
ramy motocyklowe, parę dojazdówek, vansy,
gumofilce ze schodzonym bieżnikiem.
uderza nas fala dźwiękowa dawno wybrzmiałych kroków.
okruchy rzeźby zespajają się pod skórą. nie mamy
prawa wyjść z tego bez szwanku. człowiek,
którego dzielimy, rozsadza nas, zmiata z powierzchni
(dwa pyłki ulatujące w płytkie niebo,
okruszki unoszone w stronę odwróconego dna).
Komentarze (5)
Podoba mi się w Twojej twórczość umiejętność kreowania metafor. One podbijają jakość tej poezji do góry. "Uderza nas fala dźwiękowa dawno wybrzmiałych kroków". - świetne.
twórczości*
Sufjen Dziękuję serdecznie!
Gra słów robi wiersz świetnym, chociaż trudnym w czytaniu (przynajmniej dla takich amatorów jak ja). Obraz pełen znakomitej makabry. Pozdrawiam 5
Dziękuję serdecznie i również pozdrawiam!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania