Zmierzch
Przeciągnął
zmęczone kości
resztkami słońca
rozrzażył horyzont
zastygł w bezruchu
w moim spojrzeniu
jeszcze przez chwilę
na nieboskłonie się tlił
gdy znowu spojrzałem
już go nie było
już zdążył przepaść
w zbłąkanym cieniu
przed ciemną nocą
w lesie się skrył
Komentarze (1)
za tródny dla mnie.
NO!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania