Zmierzch
Płomienne sonety zmierzchu.
A wy, turkusowe gwiazdy
wieszczące we mgle?
Tu rdzawe sady, tu świat nasz.
Tu my, płomienne ogniki.
I my, faliste strzechy chat.
Wy, granaty śpiącego nieba.
Tu stopy, ręce. Tu bal nasz.
Niektórzy wskazują palcem.
Inni to kąpiel myśli.
A inni lecą, lecą, śnie nasz.
Komentarze (4)
Nie wiem czemu, ale skojarzyło mi się z „Alicją w Krainie Czarów”, takie senne trochę baśniowe obrazy mi się nasuwają czytając Twoj wiersz. Podoba mi się bardzo. Pozdrawiam
ML - Chłopcze, mów mnie tutaj, gdzie Piekarnie?!
Canulas wrażenie odniosłem, że zacząłem smucić, w sensie, że nudy na pudy... Postanowiłem sobie dać na spokój z tym tematem, przynajmniej na razie. Wierszyki chyba trochę lepiej mi wychodzą, będę trzymał się tej materii, póki co. A tamto, może jeszcze kiedyś...
Ojcze Canulasie dzięki za zainteresowanie, wszystkiego dobrego w NR życzę, koledze Rafałowi P również przy okazji.
Pozdro
Maurycy Lesniewski Dzięki Ci, Maurycy, również życzę wszystkiego najlepszego w nowym roku!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania