Zmierzch Bogów
Zmierzch bogów nadchodzi,
z trzepotem kruczych skrzydeł.
Opanuj sztukę piór ciemności
i pogódź się z jutrem stromym.
Wznieś kamień bytu na barki,
będąc jak Syzyf szczęśliwym.
Utopiony w umysłu kazamata,
krzyczmy razem "przeminmy".
Zębatki systemu w garść włóż
by żaden łotr nam nie władał
Topiąc marzenia naszych katów
w bagnach grząskich jak Luisiana.
Komentarze (8)
Dla mnie zbyt patetycznie. Trzeba czytać na stojąco i z dykcją na najwyższym poziomie...
I dobrze ?
Ciekawy wiersz. Pozdrawiam 5
Luisiana mi psuje całokształt, w "rojst" i gdzieś polukać po landach, bo tytuł chcąc nie chcąc (niektórzy może tylko tak mają?) jakoś nawiązuje adekwatnie do dzieła o tytule.
I co? Fraza ładna, a poznałem ją nie przez jaką operę pff tylko Gotterdammerung od Zeal & Ardora. Ograniczanie się do rozumienia danej rzeczy w jeden sposób jest czymś niezadobrym i chyba właśnie o tym pisał Deluze opowiadając o drzewach i kłączach :)
Trochę za mało tytułu w treści. Ale na dobry początek, trzymaj piątkę
Nie udało mi się rozkminić. Niestety. :( Zdaje mi się ponadto że słowo "kazamata" się odmienia (może uciekło gdzieś >ch< ?)
¯\_(ツ)_/¯
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania