zmierzch poetów

przychodzą jedyne wiosną

tu pod nasze okna

by w opuchniętych palcach

rozwlekać swój los nawzajem

 

jakkolwiek wyjęci spod praw

niepisanych nigdy jeszcze

nie udało się ot tak nie istnieć

 

przychodzą i nie proszą nawet

patrzą tylko na pozorność

niejako cudzych perspektyw

 

na własne dzieci wychowane

w oparach tytoniu i taniej wódki

 

pozwólcie nam być poezją

taką bez klamek

szorstką nieprzyjemną

w dotyku wariatką

 

taką której żalu

nie pomieszczą żadne słowa

która przez grzeczność

 

i niewiarę

 

zapomni każdy sen

namaszczony zwykłym

strachem

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Jacom JacaM 2 tygodnie temu
    zmierzch jak zmierzch ;-) a jakby nadmiar ;-)
  • laura123 2 tygodnie temu
    Dla mnie też przegadany, jakby użyć nożyczek, to by zyskał.
  • Celina 2 tygodnie temu
    Ktoś ci wstawił jedynkę, pod dobrym wierszem, więc podwyższam średnią, daję pięć. Nic nie wycinaj, cały wiersz super, na pionę. Najbardziej podoba mi się ten fragment:
    pozwólcie nam być poezją

    taką bez klamek
  • Podoba mi się wiersz jako całość. Ja bym tu nie kombinował bo chyba jest ok, przynajmniej jak na moje oko.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania