Znajoma nieznajomość
Nie wiesz, o czym one mówią,
nie znasz mnie.
Czy to słowa przypadkowe zlane w zdanie,
czy sentencje bliskie sercu,
nie znasz mnie.
W korytarzu, drugie piętro. Kto to jest?
Widywana twarz na co dzień, kto to jest?
I te oczy dobrze znane
i odbicie w nich szkaradne.
Wyraźniejsze być nie może. Boli?
Tobie głowa aż pulsuje. Mi?
Ja się dobrze przecież czuję.
Z samą sobą często gadam,
o błahostkach opowiadam
Czasem słucham, innym razem czekam,
aż zakończę przemówienie.
Chcę odpocząć, znowu poczuć woń niczego.
Może dużo oczekuję? Tylko stoję, tylko patrzę,
oczy w ziemię znowu wbijam.
Ładne oczy masz kolego, szkoda, że tak wiele widzą.
Komentarze (6)
Bardzo mi się spodobało to opowiadanie. Niby nierytmiczne, niby bez rymów... a jednak do mnie taka forma trafiła, ciekawie podeszłaś do tematu i ładnie zakończyłaś. Zostawiam 5 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania