znajomym
dzień kończy się w kolorze łososia
nad nami płacz komara
i kropelka krwi urojonej
w oddali gra patefon
igła lasu trzeszczy na wietrze
wieczór niedołężnie powraca
w to samo miejsce
dzień kończy się w kolorze łososia
nad nami płacz komara
i kropelka krwi urojonej
w oddali gra patefon
igła lasu trzeszczy na wietrze
wieczór niedołężnie powraca
w to samo miejsce
Komentarze (2)
Wiesz Marku
czytam Ciebie już chyba 20 lat
niezmiennie :))
Mój ukłon .
Pozdrawiam serdecznie z jesiennego Podlasia .
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania