Znaki

Wczoraj starałam się nie powtarzać błędów matki. Nie śmiać się podobnie jak ona i nie krzyczeć kiedy ptaki uderzają w okna opadając martwe na słoneczny parapet.

Jest jeszcze ciepło. Lato rozcieńcza moją krew zawsze rano kiedy ptaki tworzą koncert niezauważalnych próśb. Może za głośno. Ich świergot jest taki powtarzalny. I bez poczucia winy wieczorem odbywa się następny. Czyli można znaleźć źródło które codziennie odbija te same promienie słońca i bez żalu zasypiać. W każdą noc starając się nie powtarzać snów i słów.

 

Kilka lat później spotykam ciebie. Powtarzam błędy. Brnąc w niewypowiedziane. Ona za dużo do mnie mówiła. Przestrzegając mnie przed swoimi błędami w miłości.

 

Teraz nie potrafię spokojnie uciszać ptaków.

Średnia ocena: 4.6  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Grafomanka 3 mies. temu

    ''Wczoraj starałam się nie powtarzać błędów matki. Nie śmiać się podobnie jak ona i nie krzyczeć, kiedy ptaki uderzają w okna, opadając na słoneczny parapet.

    Jest jeszcze ciepło. Lato rozcieńcza moją krew zawsze rano, kiedy ptaki tworzą koncert niezauważalnych próśb. Może za głośno. Ich świergot jest taki powtarzalny. I bez poczucia winy wieczorem odbywa się następny. Czyli można znaleźć źródło, które codziennie odbija te same promienie słońca i bez żalu zasypiać w każdą noc, starając się nie powtarzać snów i słów.

    Kilka lat później spotykam ciebie. Powtarzam błędy. Brnąc w niewypowiedziane. Ona za dużo do mnie mówiła, zbyt często przestrzegała przed swoimi błędami w miłości.

    Teraz nie potrafię spokojnie uciszać ptaków.''

    Naniosłam troszeczkę poprawek, ale to minimalne... więc nie krzycz na mnie, no i parę przecinków dodałam.
    Tekst bardzo mi się podoba, może dlatego weszłam...

  • Marzena 3 mies. temu

    Bardzo dziękuję

  • Tjeri 3 mies. temu

    Parę dni temu, przechodząc koło lustra, zobaczyłam mamę. I coraz częściej i więcej jej widzę. Nieuchronne, ze wszystkim co to niesie.
    I przerażające...
    Twoje ptaki jakby odciążają mi trochę tę pokoleniową powtarzalność. Albo i nie...

    Podoba mi się bardzo Twój wiersz.

  • Marzena 3 mies. temu

    Jesteś super. Mam teraz mało czasu na pisanie. Na komentarze też. Chyba dobrze:)

  • Marzena 3 mies. temu

    Tjeri nadal czuję niedosyt. Jakbym nie mogła albo nie chciała napisać więcej. Słowa czasem pomagają ale zostaje coś w człowieku czego nie można się pozbyć. Na przykład poczucie winy. Albo brak kogoś kto i tak niszczył nasze życie chociaż nam je dał. Nie chcę być niesprawiedliwa ale pomimo że moja mama nie żyje nadal tkwi we mnie jej głos. Jej słowa które zawsze mnie przerażały ale to było ponoć okazywanie miłości. I jeśli później słyszę że jestem dobra itd. Może jestem ale bardzo często łapię się na tym, że nic mnie nie cieszy, że wciąż trzeba być czujnym bo ludzie a szczególnie mężczyzni są wredni. I wtedy tęsknię za ojcem którego nigdy nie mogłam poczuć bo ona tak chciała dla mojego dobra. Nie mogę w tej paranoi odnaleźć sensu do dziś i najgorsze że niby jestem podobna do niej bardziej niż pozostałe rodzeństwo.

  • Tjeri 3 mies. temu

    Marzena
    Wiem o czym mówisz, a raczej czuję, bo ja dostałam więcej dobrego. Są/były jednak cechy, od których cierpłam i może to właśnie dlatego, że czułam, że będę miała tak samo. Nawet nie grecka tragedia tylko po prostu ironia losu...

  • andrew24 3 mies. temu

    Super
    Pozdrawiam serdecznie
    Miłego dnia

  • Marzena 3 mies. temu

    ❤️🌹

  • Bettina 3 mies. temu

    Hallo,
    ładne

  • Marzena 3 mies. temu

    Ładne ładne jak maki :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania