znamię kainowe

kiedy nadejdą dni chmurne, deszczowe

kiedy odejdę, jeśli tak się zdarzy

uderz mnie proszę, uderz po twarzy

bym zawsze tam nosił znamię kainowe

by każdy kto spojrzy mógł od razu wiedzieć

on kiedyś zgrzeszył, zgrzeszył miłością

dziś wieczny spleen przeżarty żałością

wtedy nad wszystkie niebiosa mógł lecieć

wypełnia dziś doby miarowe, markotne

miłością tkliwą, tkliwą i czystą

i dojrzysz tylko te chwile ulotne

jak oczy spomiędzy łez życiem mu błysną

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • ireneo dwa lata temu
    Kain zgrzeszył miłością, a co to za brednia. A może to przez pokusę, bo kto nie ma pokus, no kto?! jak wyidiocił się komtur toruński.
    To bydle z Sagi rodu Dawida mordowało z pychy. Ona jest piętnem każdego wierzącego w boga czy bogów.
    Takie wszawe relatywizowanie
    wyszło ci z pychy czy niewiedzy?!
  • yfgfd123 dwa lata temu
    Nigdzie nie jest wspomniane aby podmiot liryczny i Kaina łączył ten sam grzech, czy ten sam motyw. Pozdrawiam.
  • Cain dwa lata temu
    Dynamiczne, tylko format leży na ziemi we krwi i woła o pomstę do boga.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania