Znikaj wreszcie
Widziałem Ciebie znowu
Jeden jeszcze raz
Nie pierwszy na pewno
I nie ostatni tyle wiem
I nic więcej dzisiaj
Czuję jednak że nadchodzi
Dzień w którym zobaczę Cię
Ostatni już chyba raz
(Bo spojrzenia przez zatłoczoną ulicę
Nie liczą się już zupełnie)
Na dzień ten czekam niecierpliwie
Zupełnie jakby miał być pierwszym
Zupełnie nowym dniem
Mojego nowego życia
Mojego całkowitego odrodzenia
A więc znikaj już wreszcie
Niech nigdy Cię nie spotkam
I zacznę na nowo całkiem
Uczyć się jak mam żyć
I z kim powinienem
A z kim raczej nie
Budować relacje
Znikaj wreszcie
Znikaj
Komentarze (16)
Ooo Szymon... Na pewno zniknie niebawem... 5 :D
No miejmy nadzieję :) Dzięki!
Ode mnie też pięć. No i no... zniknie! :)
Dziękuję uprzejmie Ren :D
Dlaczego jak czytam to zawsze do głowy przychodzi mi mem? ._. Chyba odetnę sobie internet :(
Adiós, bitch! :D coś czuję, że niedługo wypijemy za nowe początki...
Tak, oboje wypijemy najwyraźniej, mój drogi potworku :D Dzięki!
Wiersz przedni, zupełnie jakbyś rzucał urok albo zaklinał
marcepanowypotwor miejmy nadzieję, że moja magia zadziała :D
Musiałam przeczytać sobie kilka razy :) Świetny. Z czymś mi się skojarzyło.
Bo spojrzenia przez zatłoczoną ulicę
Nie liczą się już zupełnie - to jest dobre. Zostawiam 5 :)
Dziękuję uprzejmie! :)
Taka miła niespodzianka zobaczyć Twój wiersz zaraz po powrocie do domu, wydaje się, że to była dość długa przerwa od Twojego stylu. Wiersz mi się podobał, choć miejscami w słownictwie przypominał mi trochę prozę, na przykład pod koniec o relacjach. Jednak to w pewien sposób nadawało treści więcej takiej realności, na a całości, bardziej przypominało rzeczywiste słowa, które nie są puste, i łatwo wyobrazić sobie ich brzmienie. No i oby jak najszybciej ten dzień nadszedł. Zostawiam (jak zwykle) 5 i biorę się za matmę na koniec tego iście humanowego (prawie do przesady, zwłaszcza dla mat-fiza) dnia :)
Powodzenia Lucindo I Liryczna :D Dziękuję!
Szymon Szczechowicz, oj, przyda się. Trzeci dzień (wieczór, bo wczoraj i dziś przed 20 do domu wróciłam), a na 31 zadań mam 15 :D I ciągle mi złe wyniki wychodzą... Zastanawiam się, czy na pewno potrafię liczyć...
Zniknie, albo nie zniknie nigdy. Ja byłabym optymistyczną pesymistką, gdyby Allah nie uczynił mnie absolutną nihilistką. Ale cieszę się, że wena się Ciebie trzyma jak wszy na włosach pewnych ludzi, co pragnęli uratować pewien las (już martwy). I, no, 5
Bardzo dziękuję :)
Zacne.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania