Żniwna błahostka

(zabawa z ortami)

 

Czas zżąć zboże.

Potem – może

grunt zaorzę,

by w ugorze

 

żyznej gleby

nie zostawić.

Kto pomoże?

By Pomorze,

 

znów wiek polskie

(nie w zaborze),

już w kolorze,

na kolaże

 

zdjęć trafiło.

Lecz kolarzy

(teraz marzę) –

z nich nie zmażę,

 

gdyż, gdy w barze,

tym, skąd plażę

całą widać,

zorzę cyknę

 

i w kolażu

do kolarzy,

też żniwiarzy,

razem przypnę.

 

…Tak wprzód z „orzę”,

w zmierzchu zorzę,

kolaż stworzę –

żniwny wzorzec.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Absens 2 mies. temu

    Rzeczywiście dobre na dyktando. I w fajnym krótkim rytmie.

  • Zdzisław B. 2 mies. temu

    ...a później chować się musiałbym przed młodzieżą... ;)

  • maciekzolnowski 2 mies. temu

    Rewelacja. Wyjątkowo muzyczny wiersz. Aż do tej pory w uszach mi wszystko szumi: ż, rz, ć, czy itp. Brawo.

  • Zdzisław B. 2 mies. temu

    :)))
    Troszkę teraz poprawiłem, w kilku miejscach. Zawsze coś znajdę po pewnym czasie, gdy świeżym okiem rzucę.

  • Sokrates 2 mies. temu

    Wspaniała zabawa słowem. Można tylko pozazdrościć i dać piątaka.

  • Zdzisław B. 2 mies. temu

    ...a ja tam nie płaczę i biorę. Tego piątaka ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania