znosić
chciałam wygrać życie
lecz los nie sprzyjał
wzięłam stare buty
i ruszyłam
w podróż
wiek im nadał
nieco sentymentu
co z tego że piją
i wciąż mylę
kroki
po górach pod mostami
i przez kręte ścieżki
wszędzie mnie poniosą
chociaż boli
gdy obetrą kostki
nadal idę
tak lepiej
niż stać boso
Komentarze (14)
Mniejsza katorga i trochę nadziei - no, przynajmniej krajobraz się zmienia
I zawsze można się przy okazji czegoś nauczyć;) Dzięki za komencik, yanko.
Kto idzie, ten buty zdziera. Ten kto butów nie ma, bo jak przejść boso po "ostrych kamieniach" życia? Zdarte buty, choć ranią, to chronią przed "kamieniami". A kto wie, czy gdy ktoś zajdzie wystarczająco daleko, nie będzie mógł zdobyć nowych butów? Założyć ich i iść dalej, lecz teraz już ze starymi butami w rękach, gdyż trudno się pozbyć czegoś, co jest świadectwem przebytej już drogi...
Prosty wiersz, lecz z jakże ważnym przesłaniem.
Jak zawsze, pozdrawiam ;)
Interpretacja ciekawa, tylko że to wcale nie o buty chodzi :D Raczej może "a to takie buty...". Ale już tak u mnie jest, że jest jak jest ;) Dzięki, Shu za wizytę:) Pozdrowienia!
Kocwiaczkowa jak coś napisze, to trza kombinować.
Hmm... lepiej założyć "przeciwności" i mimo wszystko iść,
niż nie zakładać i na "boso stać"↔Niby nie są poranione, ale też nie ma co się goić, by w tym mieć radość, w pewnym sensie.
Coś za coś. Takie pierwsze skojarzenie me:)↔Pozdrawiam:)↔5
W sumie dobre to skojarzenie. Wiadomo, że droga może przybrać różny kształt. Dzięki DD za wizytę i również pozdrawiam:)
No, bardzo spoko. Prosto, bezpośrednio, ale ze szczerością - trafia do mnie ten wiersz.
Dziękuję. Miło mi.
Musi się tu kryć jakiś głębszy sens, skoro buty to tylko wygodna metafora, maskująca prawdziwe przesłanie tego wiersza.
Zgadza się. Zawsze tak mam.
Kocwiaczek w dawnej poezji buty były symbolem przemijania. Bardzo piękna metafora.
Morus, zgadza się. U mnie w nieco innym kontekście, jednak też w pewnym stopniu i o to chodziło.
Kocwiaczku, mogą też symbolizować przekraczanie barier, jak np. siedmiomilowe buty.
Morus, nie wiem czy próbujesz mnie wybadać o moją interpretację czy podrzucasz pomysły na własną:) Nie podpowiem jednak, bo każdy widzi coś innego :) A może i nie widzi nic. Tak też bywa okej.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania