Znowu piątek

Czas leci nieznośnie,

Dzień za dniem ucieka.

Nim zdążysz pomyśleć,

Przez palce przecieka.

Nie chce wyhamować,

Stanąć, spojrzeć wstecz.

Rwie jak rączy rumak,

Do przodu wciąż prze.

W poniedziałek rano

Gdy otwierasz oczy

Na kolejny tydzień

Planujesz zadania.

Nim zdążysz ogarnąć

Swoje szczytne plany,

W kalendarzu znowu

Piątek się pojawia.

A gdzie się podziały:

Wtorek, środa, czwartek.

Były? czy też nie?

Sobota, niedziela

Też wyparowały.

Ale gdzie?

Czyżby do tej pory

Wszyscy byli w błędzie?

I tydzień ma dwa

A nie siedem dni.

Poniedziałek, piątek

Ciągle się zdarzają

Pozostałe są to,

Jak kamfora...

Znikające dni!!!

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Zdzisław B.

    Doobre, przeczytałem facecję z uśmiechem. Tak, trzy dni często nam znikają w natłoku... kiedy one były?! ;)

    Mam jednak kilka sugestii (miejsca, gdzie mi zazgrzytało - zbyt długi wers lub przeniesiony akcent):
    *Stanąć, obejrzeć się wstecz - Stanąć, spojrzeć wstecz
    *W kalendarzu jak zwykle - W kalendarzu znowu
    * Też wyparowały (oddzielny wers)
    *Pozostałe to... jak kamfora - Pozostałe są to

  • Barmaria

    Witam i dziękuję za cenne uwagi. Czy sama końcówka ok?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania