znowu ten zasrany dworzec
Chodziliśmy po tym zasranym dworcu
I po nim chodzimy już rok
Ale inni
Cwani i przebiegli
Nieuczciwi
To już nie była przyjaźń
Winni
Wiedzieliśmy że umieramy ale nie mówiliśmy głośno
Wiedzieliśmy wszystko ale nie mówiliśmy nawet cicho
W naszej głowie było
Echo
Muszę jeszcze ale nie chcę umrzeć
Tak bardzo nie chcę umrzeć
A ty nie chcesz ze mną?
Nikogo nie ma
Leci mi piana z ust ale nikt nie chce pomóc
I słyszę tylko że nie ma mowy
I nie ma mowy
Opieram stopy o ścianę i obserwuję
Niczego nie widzę
Tylko tych pedałów którym nigdy nie wybaczę
I te dziwki które zeszmaciły się dokładnie jak ja
Ale ja mniej
I najszczęśliwszych przyjaciół
Odzyskałam siły i poszłam do niego
Śmierdział i ja też i wszystko w ogóle
Ale musiałam
Muszę jeszcze cholernie chcę umrzeć
Zdechnąć tak niepotrzebna
Nigdy nie wybaczę tym pedałom i dziwkom że mnie nie znali
I zrobili to samo
Komentarze (12)
Nie wiem, czy dobrze zinterpretowałam, ale zobaczyłam wołanie o koniec, jakby: mam już tego dość, już nie chcę więcej i ten żal na koniec, że inni wdepnęli w to samo bagno. Nie było ci dane (podmiotowi) ich ochronić, przestrzec.
Powstał wyjątkowy zbolały klimat. Czuje się bezradność. Smutne :(
Bardzo dobra interpretacja :) dziekuje :)
Pewnie powiesz że chuj bo jednym słowem, ale mocne bardzo, yo, nawet jak na Ciebie
No, chuj, bo jednym słowem :C ale dzięki, dzięki C:
Dworzec jak żywy - jejku, jest taką strukturalną metaforą bardzo dosłowną tego wszystkiego, co tkwi w ludzkiej podświadomości i miejscem realizacji tych "wyniosłych" pragnień. Ludzie anonimowi i w podróży gdzieś tam do granic swoich potrzeb podstawowych. Wielu osobom myli się "rozkład jazdy" i gubią kierunek. Pozdro ;)
A jeszcze jak zasrany dworzec, to już w ogóle :) dzięki :)
W poczekalni dworcowej zwanej ''życiem'' siedzi nie jeden człowiek. 5
Piękne dzięki! :)
Dla mnie to było tak troszeczkę komiczne ale i smutne. Dobre. :)
Komiczne. Może. Dziękuję :3
Dokładnie jak ja
Ale ja mniej
I najszczęśliwszych przyjaciół
Wyimek ten <3.
Ubostwiam Cię. Ten wiersz wgl jest mi nieskończenie bliski, może widzę kawałeczek jakiejś starej siebie i
Dziś mi ciężko przychodzi myślenie, zresztą to też taki brak słów, który się nieodmiennie przylepia do rzeczy, które na mnie robią artystycznie największe wrażenie. Ja tam może widzę jakiś swój dworzec i może tam widzę taki jeden całkiem popularny w sensie interpretacyjnym, może tego wszystkiego nawet nie ma, ale ja to widzę,
No i rusza mnie nieodmiennie, długo w sumie juz dość, jak coś napiszesz.
Uwielbiam Twoja twórczość, proponuje Ci postawić na włoskiej mały ołtarz i reflektuje na więcej Twego stuffu.
Pięknie dziękuję Ci, Niemampojecia. Cieszę się, że ktoś potrafi się tu odnaleźć, jednocześnie mi z tego powodu trochę smutno.
Dziekuje jeszcze raz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania