Znowu zaciąłem się przy goleniu

A to heca

potknięcia nigdy się nie goją

wstyd retrospekcji

za brak wyobraźni bieżącej

stosownej do okazji i mody.

 

Jako znawca okropności

lew salonowy wytworny

włącza mechanizm tricków

zaciera katastrofalne wrażenie.

 

Słabość powodem śmiechu

nazbyt wydestylowane słowa

poetyka sztuczna bez treści

szczerość udzielana w ciemności.

 

Zogniskowane spojrzenie daltonisty

szmer wiatru

wyznacza linię demarkacyjną

w dyskusji i zwierzeń.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania