Zofii (Córce mojej...)

Nim pióro swe złamię co ostrzem stalówki na kartki słowa mi kładzie

Nim się znienawidzę i w lustra odbiciu twarz obcą już tylko zobaczę.

Ty Zofio Najdroższa i sercu najbliższa coś z chłopca ojca wykuła.

Czy ani choć trochę kochać nie przestaniesz? Czy nadal będziesz mi ufać?

 

Czy łzy Twe niewinne, co z gorzkiej tęsknoty tak rzewnie rękaw Twój spijał?

Czy żal niemierzalny gdyś łkając tęskliwie w oczy patrzyła jakoby błagając o miłość.

Czy jeszcze w Twym sercu w miejscu ojca rana czy tylko zszarpana blizna?

Co będziesz myślała na dźwięk słowa "tata" czy pięknych wspomnień to skrytka?

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • realista dwa lata temu

    Po prostu wyznanie frustrata, który zagubił pojęcie TATA.

  • Jacek Siwiec dwa lata temu

    Dziękuję za te jakże głęboką egzegezę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania