Żołnierze niezłomni w kontekście wojny informacyjnej
"Żegnał ich wieczorny mrok
Gdy ruszali w bój, gdy cichła pieśń
Szli by walczyć o twój dom..." - Biały Krzyż, utwór: Czerwone Gitar
Obecnie szkolnictwo wyższe cywilne czy też mundurowe, młodemu pokoleniu
nie dostarcza żadnej wiedzy kontrwywiadowczej. Kadra naukowa przekazuje wiedzę mocno przestarzałą. Można by powiedzieć, że szkolą wojsko do poprzedniej wojny
a nie do obecnej toczącej się wojny informacyjnej, gdzie informacja decyduje.
Walka o niepodległość rozpoczyna się zawsze w sferze informacyjnej.
Nasuwa się więc refleksja nad Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Obchodzony od ponad dekady jako wyraz hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji
jako świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji niepodległościowych, za krew przelaną w obronie Ojczyzny. Żołnierze niezłomni
tak powinno ich się nazywać. Byli to żołnierze energetyczni, strzelali, rzucali granaty,
byli w lasach, siedzieli na kwaterach. To nie byli ludzie dobrze wyszkoleni do wojny informacyjnej. Większość dowódców żołnierzy niezłomnych miało najwyżej stopnie podoficerów w tym zawodowe, bardzo rzadko to młodsi oficerowie. Warto tutaj przytoczyć postać generała Emila Fildorfa pseudonim "Nil", który nie był w lesie.
Nawet był przeciwny takim metodami walki podziemnej. Ówczesne władze z Jakubem Bermanem na czele uznali generała za zbyt niebezpiecznego obawiając się, że może
być autorytetem dla ludzi chodzących "wilczym tropem". Wrobili go w sfingowany proces
pod zarzutem współpracy z obcym wywiadem, następnie wieszając. Elity zdawały sobie sprawę, że III wojny światowej nie będzie a sojusznicy pozostawili Polskę pod wpływem ZSRR. Zaś żołnierze niezłomni wierzyli aliantom i w ich zapewnienia o wybuchu kolejnej wojny. Sam Adam Doboszyński powrócił z zachodu by rozładować zbrojne podziemie,
by tym żołnierzom niezłomnym zwłaszcza narodowcom wyjaśnić bez sens walki energetycznej. Co zrobiono z Doboszyńskim aresztowano, osądzono
pod fałszywym zarzutem i bardzo szybko powieszono. U schyłku wojny, tuż po jej zakończeniu w szeregi żołnierzy niezłomnych i przez następne dziesięć lat wstąpiło
od 120 do 180 tys. ludzi zdecydowanych na nierówną walkę. W której zwyciężyć nie mogli
ze względu na geostrategiczne ustalenia w Jałcie. Historycy spierać się będą o rolę konkretnych dowódców, postępki żołnierzy, głoszone hasła czy pojedyncze akcje.
Powinni też podjąć aspekt wojny informacyjnej żołnierzy niezłomnych.
Komentarze (25)
Naucz się formatować tekst i pisać zdania z sensem. 1.
Zmień płytę.
Żaden z tych niezłomnych(?) nie był źołnierzem. Dzisiaj nazywano by ich terrorystami, a wielu (Łupaszka, Ogień, Bury), bandytami i co jest oczywistością, wyjętymi spod prawa, za licznie zbrodnie popełniane na ludności.
A takich jak ty, i wtedy, i dzisiaj nazywano sowieckim użytecznym idiotą.
Conie ty i tak nim jesteś.
Conie Takich jak ty nawet się nie nazywa tumaństwem, bo jaki koń jest każdy widzi.
Zazwyczaj grafomańska czy cwierćanalfabetyczna łepetyna jest tak wyjalowiona że zdolna jedynie wybełkotać argumenty ad personam* .
* Argumenty pozamerytoryczne, mierzone w osobę, ze względu na zdeficytowany genetycznie, czy środowiskowo, intelekt.
ireneo toś sobie zapewne ulżył, ale i tak wiesz, że ja mam rację.
Dodam jeszcze, że pewnie też wiesz, że spod twojego pióra spłynąć może jedynie bełkot i guano. Nie oczekuję odpowiedzi.
ireneo masz rację.
Zapytaj Jakuba Bermana, kim byli...
Dorobek Grzegorz
Pochodzę z powiatu radomszczańskiego i znam liczne rodziny pomordowanych przez leśnych bandziorów.
IPN ustalił liczbę pomordowanych kobiet i dzieci przez Łupaszkę w zbrodnicxym odwecie w Dubinikach. To ci nie wystarczy, ze odsyłasz mnie do kogoś tam? Tu są dowody zwierzęcej zbrodni na niewinnych i bezbronnych. Żałosne to.
ireneo podaj mi swój adres mailowy proszę
ireneo cóż jak grają tylko emocje.
Pozostałości sowieckie będą robiły wszystko, żeby umniejszyć rolę w historii albo określić żołnierzy AK bandytami, już kiedyś obowiązywała ta propaganda, bo gdzie szukać Polski, skoro sowieci tacy dobrzy i wyzwoliciele.
Nie sądzę, że kiedykolwiek uwolnimy się od wpływów sowieckich i od ich opluwania wszystkiego co nasze...
Nie było już wtedy AK 😁
Tak, choć AK było formacją zbrojną, wojskiem państwa podziemnego, a zbrojni byli traktowami jak żołnierze powstańczy.
Wspomniany tu, zamordowany gen. Nil, występował przeciwko przeklętym, podobnie jak wcześniej wskazywał na bezsens wywołania powstania w Warszawie. Zgodnie ze stanowiskiem gen. Andersa.
ireneo nikt nie neguje obecności w szeregach WiN jednostek patriotycznych, ale najczęściej oddziały przeradzały się w bandy, pod dowództwem zdegenerowanych postaci.
Operowały tylko sztafażem patriotycznym.
Moja prawda rani kogoś.
Prawda kogoś innego rani mnie.
Wartość prawd jest różna w zależności od osoby.
Nawet jeśli wiele osób będzie płakać,
dzisiaj nadal będę wymierzać sprawiedliwość, według swoich prawd
więc konfliktom nie będzie końca.
Niestety los Polski został przesądzony 23 sierpnia 1939, dlatego nawet największe poświęcenie i ofiary tytułowych „żołnierzy niezłomnych” nie mogły niczego zmienić, a były tylko niepotrzebną utratą wartościowej kadry. Najlepiej, gdyby żołnierze niezłomni wrócili pod pierzynę do swoich żon i zajęli się produkcją latorośli. Walka ma jedynie wtedy sens, kiedy są chociaż nikłe szanse na zwycięstwo, a nam od początku pisana była klęska. Podobnie wspomniany powyżej generał Anders, zamiast wysyłać kierowców i kucharzy na najsilniej broniona linię umocnień niemieckich, powinien zachować siły korpusu na przyszłość, zwłaszcza, że nikt go o taki bohaterski, a jednocześnie desperacki czyn nie prosił. Ale dla Polaka honor jest ważniejszy niż życie milionów. Naiwny i słaby psychicznie Anders uległ sowieckiej propagandzie, jakoby Polscy faszyści unikali walki z hitlerowcami, a po drugie liczył, że ogrom przelanej krwi wzruszy Aliantów, za co w nagrodę, Polskim Siłom Zbrojnym na Zachodzie zabroniono udziału w londyńskiej paradzie zwycięstwa w czerwcu 1946.
Powinniśmy pozwolić Hitlerowi zająć Francję i Anglię, latem 1941 iść razem z nim na Moskwę, a potem niezależnie do rezultatu czekać spokojnie aż Amerykanie zrzucą bombę jądrową na Berlin. Mielibyśmy dziś i Lwów i Wrocław, Wilno i Szczecin, a może nawet terytoria utracone w 1795.
a za kilka lat kozy paść na Uralu.
czcza demagogia. Co by bylo. Bylo.tak, ze wymordowano tysiące ludzi którzy nie chcieli urtrzymywać leśnych i koni, dostarczać córek a także tych co połasili.się na rozparcelowsne kościelne latyfundia. Oblędnym jest gloryfilowanie kilkunastu niedouczonych chcących rzekomo obalić komunę z jej sojuszniczą armią. Liczni nie mieli wyjścia z lasów w obawie przed ściganiem za zbrodnie na Żydach.
Nic ci nie mówi - kto sędzią i katem zarazem ten pospolitym zbrodniarzem?
Mit bogoojczyźniany miał usprawiedliwiać pospolite zbrodnie.
Generalizujesz, ale jest w tym sporo prawdy.
mamycię
A co jest ujęte generalnymi ocenami bez wyłączenia przypadkowych zachowań?
ireneo napisałem we wcześniejszej odpowiedzi do ciebie.
To pytan, kto tym sterował - Berman czy Gomułka ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania