Żołnierze spod rogatywki
Kościuszko weteran wojenny,
Zebrał rzesze oddziałów.
Aby wyruszyć śmiało,
Na rozlew krwi .
Z rozpasanymi istotami bydlęcymi.
Armia Kościuszkowska,
Kłosy zbierała, trawy ucinała,
W letnie poranki wstawała,
By nasycić szlachciane zachcianki liche.
Lecz teraz,
Biegną ku kolumnom wrogim,
Padają na strzał, głowy unoszą.
Niczym nieugięte fale pszenicznych krain,
Po ulewie powstają.
Kosynierzy łby strącają,
Ku armat pędzą,
Krew strumykiem spływa.
Racław zdobyli!
Uciechę nam sprawili.
Rozproszyli wśród narodu, wolności ducha,
Uzyskali na własność ziemię.
"Żywią i bronią" mottem się stało.
Jednakże przed nimi klęski nie mało..
Jak się wzbili tak upaść muszą.
Ach! Porażki cierpkie winogrono.
Czegóż ich nieszczęścia się domagało?
Ku bram miasta, Szczekociam czekało?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania