żółte słońca
na stole dwie filiżanki
pomiędzy nami
a obok nas
na żółtym obrusie palce
niczym księżyce
nieśmiało krążą po orbicie
szukamy słów
brzemiennych w radość
powielam twoje myśli
odmierzam linijką
na wzór i podobieństwo
jak pieczęć na języku
na siłę wyciskam
szczęście z pamięci
przez okno
nieświadome światło
jak dawniej rozświetla
naszą skórę
Komentarze (5)
Ogólnie okej, ale jakoś nie trafia do mnie to: szukamy słów brzemiennych w radość, dla mnie jakoś dziwnie to brzmi.
Hej witaj😉akurat tego nie chciałabym usuwać z wiersza przyznam szczerze… dla mnie nie brzmi dziwnie 😊ale dzięki za opinie😊
na stole dwie filiżanki
pomiędzy nami
a obok nas
na żółtym obrusie
nieśmiało krążą palce - tutaj masz śliczny obrazek dwojga ludzi siedzących przy słonecznym stoliku, obok parująca kawa, a oni jeszcze nieśmiali, powoli układają w głowie słowa, które będą pasować do chwili. I dalej już nie trzeba niczego ruszać, może w ostatni wersie ''nam'' - i jest cudnie!
Dzięki Graf😊na spokojnie poprawię… cieszę się że nie trzeba usuwać ,,brzemiennych w radość,, słów… przywiązałam się 😉
Bernadetta, moim zdaniem też nie trzeba ruszać, skoro może być coś brzemienne w skutkach, może być brzemienne w radość... mnie się podoba, nowe, nieoklepane spojrzenie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania