,,Zombie Pierwsza Odsłona""

To był grudzień 2018 roku.Wracałem do domu pociągiem na święta z internatu.Uczęszczałem do liceum do klasy wojskowej.Umiałem strzelać .W pewnej chwili rozległ się głos:,,przepraszamy ale pociąg"...usłyszałem zgrzyt ,straciłem równowagę i upadłem byłem nieprzytomy.Ocknołem się nie wiem po jakim czasie. Z trudem podniosłem się. Dotarło do mnie że pociąg się wykoleił .Musiałem wybić szybę, wykoleiliśmy się na peronie.Zobaczyłem nieżywego podniosłem jego AK:74 i magazynki.Co tu robi wojsko? -pomyślałem.qPo chwili zobaczyłem człowieka

- Przepraszam co się stało..proszę pana?

-wrrrrrrrr!

-bę..bę...będę strzelał

-rahrarah

-uciekłem przed nim

Wyszedłem na ulicę.Tam takich ludzi było więcej.Szli do mnie, uratowała mnie grupa policjantów.Dało mi to czas na ucieczkę.Niestety policjantów dopadli ci dziwni ludzie.Natknąłem się na jednego z NICH nie miałem wyboru strzeliłem.Człowiek ten nie poczuł bólu, nadal szedł do mnie.Uratowany zostałem przez goscia w stroju robotnika budowlanego.Nie był sam był z nim czarny mężczyzna i jakiś starszy człowiek około 6 -dziesięcio letni Pan.

-Co tu się dzieje!! Zawołałem

-Cicho bądź ściągniesz ich więcej!

-Ale..

-Jezus Maria gdzie ty byłeś

-Zemdlałem w pociągu

-Co? nie mógł uwierzyć starszy człowiek

zresztą nie ważne chodźcie do tamtego budynku.Pobiegłem

-Zamknięte!

-oknem -krzyknął czarnoskóry

Wszedłem na śmietnik i wskoczyłem do mieszkania.

-uff!-odetchneliŝmy.

-A tak w ogóle,nie było wcześniej czasu by pogadać -powiedział czarny mężczyzna - jestem Jack

-Janek -dodał budowniczy

-Ja Kazik powiedział starszy człowiek

-Michał-przedstawiłem się

-Jak udało wam się przeżyć zapytał Jack

-Mieli nas ewakuować.Dobrze że tego unikłem.Intuicja mówiła mi żeby z nimi nie iść.Chcieli wziąć mnie siłą uciekł skacząc po dachach budynków.W sumie dobrze bo ciężarówka, którą miałem jechać została zaatakowana przez grupę uzbrojonych ludzi-skończył Jan

-Następnie wypowiedział się Kazik-Jestem inżynierem razem z kolegami z pracy budowałem 5 linię metra.Uratowało mnie to że musiałem do kibla-zaśmiał się Kazik.

Porozmawialiśmy jeszcze trochę po czym poszliśmy spać.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania