żona Buddy

doznała oświecenia

kiedy mąż ją zostawił

nie zostawiając żadnych iluzji

 

poczuła jak grunt

usuwa się jej spod nóg

na głębsze doznania nie miała czasu

 

synkowi musiała pomóc w lekcjach

potem zrobić kolację

jak gdyby nic się…

 

w dążeniu do równowagi duchowej

stosowała fizyczne ćwiczenia

 

wyrabianie ciasta dawało wrażenie

bycia demiurgiem tworzącym nowy świat

o fantastycznym smaku

 

ścieranie kurzy pozwalało oczyścić umysł

od wszelkich pytań na które nie znała odpowiedzi

 

każdy napotkany uśmiech

coraz mocniej przywiązywał do życia

istniało tylko tu i teraz

 

kiedy odeszła została po niej…

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • Agnes07 29.10.2020

    Ja takiej żony potrzebuję. Czytając wiersz spoglądam oczami żony Buddy. Sugestywny. Podoba się:)

  • Lotos 29.10.2020

    Hm... wydaje mi się, że żona byłaby dla Ciebie bardziej właściwa niż mąż (tak z przymrużeniem oka hi hi).

  • Nie wiem czy dobrze zrozumiałem o co ci chodzi, ale w tym wierszu jest coś intrygującego. Pozdrawiam!

  • Lotos 29.10.2020

    Dzięki za odwiedziny, cieszy mnie, że tekst cię zaintrygował.

  • łoizok 29.10.2020

    Ostatni urwany wers jest niezwykle ciekawy i ma coś w sobie :)

  • Lotos 30.10.2020

    Dzięki za odwiedziny, tak, ten urwany wers to miejsce w którym każdy sobie dopowie po swojemu.

  • kigja 30.10.2020

    Ciekawa propozycja literacka.
    Szerokie pole interpretacyjne ?

  • Lotos 30.10.2020

    Dzięki.

  • Pasja 30.10.2020

    Patriarchat zniewolenia czy godzenia się z codziennością. Dobrze, że oświeciła umysł, bo zawsze możemy zmienić los. Ciekawy i niedopowiedziany koniec.
    Pozdrawiam

  • Lotos 30.10.2020

    Dzięki za komentarz.

  • Szpilka 30.10.2020

    Porzucenie jest strasznie przykre, a tu jeszcze trzeba o byt walczyć i dziecko pielęgnować, ciężko się żyje kobietom w Polsce.

    Wiersz daje do myślenia ? ?

  • Lotos 30.10.2020

    Dzięki za komentarz.

  • Clariosis 29.11.2020

    Smutny tekst, znów o prostocie i szukaniu dobrego smaku w cierpieniu. Gdy odejdzie, no właśnie, co po niej zostanie? Pustka? A może jednak dobry smak w ustach dziecka, które będzie pamiętać, jak matka nowy świat tworzyła, ciasto mu piekąc?
    Pozdrawiam.

  • Lotos 29.11.2020

    Dzięki

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania