ZOSIA i TADEUSZ
TADEUSZ:
Kiedym to ujrzał włosów twoich sploty,
I postać wiotką wśród kwiatów tysiąca,
Pęk moich myśli w słońcu
szczerozłotym,
Gonił twą postać dzień i noc bez końca.
ZOSIA:
Moją wstydliwość wyszeptałam dłoniom,
Kiedyś przemówił zawadiackim tonem,
Ujrzałam ogień co miłością płonął,
Wirował żwawo czerwieni ogromem.
TADEUSZ:
Słodka dziewczęcość pioruny zbudziła,
Burzy majowej w tkliwości powojach,
Wiosna nastała dokądś poszła zima,
Jakżem pomyślał żebyś była moja.
ZOSIA:
Słodka godzino połącz życie nasze,
Niechaj polonez zabrzmi w dzień wesela,
Zabłysną iskry z żaru naszych marzeń,
Ozdobią nuty muzyki Jankiela.
Anlima
Komentarze (12)
Bardzo poetycznie te strofy..
Dzięki
Mickiewicz byłby dumny, gdyby to przeczytał za życia...
Myślisz?
Przyjemny dialog w stylu retro o rodzącej się miłości dwojga młodych ludzi. Miło się czytało!
Dziękuję
Biedna Zosieńka ma już ponad 200 lat, Tadeusz nawet więcej. Jednakoż z wdziękiem, w uroczy sposób sprawiłaś, że znowu są młodzi i piękni. Potęga słowa!
Ano słowa potrafią prawie wszystko.
Dziękuję
Zgadzam się z Przedpiścami, że to utwór o wielkim uroku! Chyba najbardziej podpiąłbym się do głosu @Narrator. Jeśli miałbym dorzucić trochę dziegciu, czy przynamniej czegoś co mi się nim wydaje, czepiłbym się kawałka: "Kiedyś przemówił ZAWADIACKIM tonem". W czasach Mickiewicza (a utwór jest w ten sposób stylizowany) raczej nie używano takich słów.
Hmmm, pomyślę
Dzięki
"Złączaj"? Raczej "połącz" czy "(z)łącz"?
Literówka: ma być "tkliwością".
Daję 4; wymagająca jestem :-)
Ok, Dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania