„Zrobili to tak dobrze, że milczę sama”

Sama, zamknięta w ciemności.

W ciemności, którą sama przerobiłam na ciemność.

 

W klatce, którą sama zbudowałam.

Pod ziemią, którą sama się zasypałam.

 

Próbowałam krzyczeć, ale w ciemności nikt mnie nie dostrzegł.

Próbowałam wydostać się z klatki, ale nie było z niej wyjścia.

Próbowałam wykopać się z pod ziemi, ale w końcu i tak zabrakło mi powietrza.

 

Nauczyli mnie bym była cicho,

bym nie płakała gdy lecą mi łzy,

bym nie mówiła tego co myśle,

bym nie myślała tak jak czuje tylko tak jak powinnam.

 

Uciszyli mnie gdy krzyczałam.

Wytarli mi łzy gdy płakałam.

Zamknęli mi usta gdy mówiłam to co myślałam. Weszli mi do głowy gdy myślałam inaczej niż oni.

 

Teraz już nie krzyczę tylko milczę.

Teraz już nie płacze tylko ocieram łzy innym.

Teraz już nie mówię tylko słucham.

 

Teraz już nie myśle o tym czego chce tylko o tym kiedy straciłam krzyk, łzy, głos i własne pragnienia.

 

Jestem własną ciemnością, własną klatką, i sama zakopałam się pod ziemią.

 

Dałam się uciszyć, zabrać mi moje łzy, moje myśli, moje uczucia.

 

A teraz utknęłam w punkcie bez wyjścia, bez ciebie, bez nas, bez samej siebie.

 

To już nie samotność to pustka.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania