Żuławy
walczę ze sobą
każdy dzień jest Pełen ofiar
jeszcze syty
a już tak bardzo głodny
wspominam kim się nie Stałem
znaczenia jak listek figowy
zasłaniają brak sensu
Wracam do miejsc które
nie miały koloru
wielkiej szalonej szarości
werble w Końcu zagrają
zdejmą ciężar z pleców
Tama pęknie
bezsenność we śnie
zamieni się miejscami
ze Światłem
Komentarze (6)
Osz.Wcieło mnie. Jeden z najlepszych Twoich.
JamCi wcięło. Daję 5*
Bardzo ! 5
Hahaha XD! Dobry tekst, a komentarze też mnie rozweseliły. 5, pozdrawiam :-)
:~)↔Całość, jeno najbardziej↔ostatnia:)↔Pozdrawiam:)
Z takim wierszem warto zaczynać nowy dzień.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania