Żuławy

walczę ze sobą

każdy dzień jest Pełen ofiar

jeszcze syty

a już tak bardzo głodny

wspominam kim się nie Stałem

znaczenia jak listek figowy

zasłaniają brak sensu

Wracam do miejsc które

nie miały koloru

wielkiej szalonej szarości

 

werble w Końcu zagrają

zdejmą ciężar z pleców

Tama pęknie

bezsenność we śnie

zamieni się miejscami

 

ze Światłem

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • JamCi 2 miesiące temu
    Osz.Wcieło mnie. Jeden z najlepszych Twoich.
  • Grain 2 miesiące temu
    JamCi wcięło. Daję 5*
  • Nuria 2 miesiące temu
    Bardzo ! 5
  • Piotrek P. 1988 2 miesiące temu
    Hahaha XD! Dobry tekst, a komentarze też mnie rozweseliły. 5, pozdrawiam :-)
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    :~)↔Całość, jeno najbardziej↔ostatnia:)↔Pozdrawiam:)
  • kikimora 2 miesiące temu
    Z takim wierszem warto zaczynać nowy dzień.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania