Zupa

W kuchni na gazie stoi zupa parująca.

Nad nią czuwa pani domu jęcząca.

Ledwo do domu wraca mąż,

już kobieta syczy jak wąż:

"Znowu się spóźniłeś na obiad!

Ty pijaku stary! Zwykły dziad!"

"Jaki obiad? Ta zupa przesolona?

Czy znowu pierś kurczaka przypalona?"

Niby taka bzdura,

a w domu na całego awantura.

Żona wściekła: "Jeszcze śmiesz mnie obrażać?!

Ty, pracujący ciężko? Tylko pozory potrafisz stwarzać!

Takiś mi tutaj wielki pan?!

Nie smakuje - gotuj sam!"

"Wiesz, że jestem po pracy zmęczony.

Nadwyrężam się, pracuję za miliony.

Kobieto, daj mi żyć.

Idę się położyć."

"Dobrze... Idź... Cieszę się... Świetnie...

Zejdź mi z drogi! Zabieraj oblicze szpetne!

I ja pójdę. Odchodzę,

z domu wychodzę

i nie wiem, czy wrócę,

nic tylko się z Tobą kłócę."

Wyszła i mocno trzasnęła drzwiami.

Mąż został z uniesionymi brwiami:

"Znowu mi uciekła żona.

Przecież ona jest wiecznie obrażona."

Nikt nie zwracał uwagi na wodę z zupy parującą,

która współczująco po pokrywce snuła łzę płynącą.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 11

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (20)

  • Ginny 14.04.2016

    Fajny wiersz! XD Wiem, że to słabe określenie, ale cóż... Ode mnie 5 =]

  • Lotta 14.04.2016

    Dziękuję bardzo. ;D

  • Zacny tekst, szczególnie że o poważnej sprawie ci on traktuje. No i dobrze, że znalazłaś miejsce na nieco humoru. 5 :)

  • Lotta 14.04.2016

    Dziękuję Szymonie ;)

  • alfonsyna 14.04.2016

    Odwieczny problem małżeński "bo zupa była za słona", ale ubrany w żartobliwy ton, dzięki czemu czytało się z uśmiechem - bardzo zgrabnie wyszło :) 5.

  • Lotta 14.04.2016

    Dziękuję pięknie. :D

  • nagisa-chan 14.04.2016

    Wydaje się ironiczny 5 ^^

  • Lotta 14.04.2016

    Dziękuję ślicznie. ;)

  • O-Ren Ishii 14.04.2016

    Nooo, bardzo ładnie to wyszło, można to właściwie odbierać na dwa lub więcej sposobów. Hmmmm. 5 :)

  • Lotta 14.04.2016

    Miło, że się trochę zamyśliłaś nad moim tekstem. Dziękuję za ocenę. ;D

  • KarolaKorman 14.04.2016

    Zawsze potrafisz tak ciekawie zakończyć :) Piąteczka za zupę :)

  • Lotta 14.04.2016

    Dziękuję Ci za komplement. ;D Cieszę się, że Ci się spodobał mój wiersz. ;)

  • Łowczyni 14.04.2016

    Lotta, muszę przyznać, że po przeczytaniu tytułu, nie spodziewałam się kłótni małżonków. ;) Można Twój wiersz interpretować dwojako - i bardzo mi się to podoba. Przedstawiłaś ważną sprawę w taki trochę ironiczny sposób. Jak dla mnie fantastico. :D Zostawiam 5 i życzę dobrej nocy! :)

  • Lotta 14.04.2016

    Dziękuję pięknie Łowczyni. :D Tobie również dobrej nocy. ;)

  • candy 15.04.2016

    Genialnie przedstawiony poważny problem w tak prosty sposób- oczywiście 5

  • Lotta 15.04.2016

    Dziękuję uprzejmie. :D

  • Rasia 15.04.2016

    "i nie wiem czy wrócę," - przecinek po "wiem"
    Podoba mi się to, że ukazałaś tutaj tak naprawdę zwyczajną pierdółkę, która tutaj jest przysłowiową "zupą" i pokazałaś, jak nasila się taka kłótnia od słowa do słowa. Czytając ten tekst, uśmiechałam się, bo takie utarczki najczęściej dla kłócących się są czymś wielkim i irytującym, dla obserwatorów zaś mogą okazać się po prostu śmieszne. Grunt jednak, żeby takie kłótnie znosić i przesoloną zupę ze smakiem zjadać :) Zostawiam piąteczkę.
    Ach, jedyne, co mi się nie podobało, to ten rym z dziadek, troszkę niegramatycznie to wyszło. Poza tym już nic :D

  • Lotta 15.04.2016

    Dziękuję Ci bardzo Rasiu. :D Już poprawiam błąd. :)

  • Neurotyk 15.04.2016

    Urocza dygresja małżeńska i łzą kropli pary wodnej na pożegnanie, ode mnie 5 za połączenie rubasznego humoru z liryką w końcówce :)

  • Lotta 15.04.2016

    Dziękuję bardzo Neurotyku. :D

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania