Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Zupa (drabble)
Miałem zamroczone oczy. Byłem jak w jakimś obezwładniającym transie. Znajdowałem się w kotle wraz z przerażonymi kolegami. Byliśmy związani. Nie mogliśmy krzyczeć, bo do ust pewni dowcipnisie dali nam jabłka.
Woda w kotle niepokojąco bulgotała. Po rozgrzanej skórze spływały krople potu. Otaczali nas czarnoskórzy tubylcy. Dodawali do wrzącego kotła marchewkę, por, cebulkę oraz przyprawy. Murzyni byli zadowoleni, gdy skóra zaczęła z mięśniami odchodzić od kości.
Zupa kanibali była prawie gotowa. Nagle jeden z kucharzy wziął długi nóż i stwierdził, że dzisiaj będą w kanibalskim menu ludzkie flaczki. Właśnie wtedy ocknąłem się znowu pijany i naćpany, niczym świnia, w pieprzonym jacuzzi.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania