Zwięzła instrukcja obsługi...
A1
Mieszkaniec_ który nigdy nie był wewnątrz pokoju_ dobiegał wciąż do jego granicy>>>>
dostrzegał więcej niż kryło się w zamkniętym pomieszczeniu_ _Widział otwarte pole>>>> przez pole mógł biec dłużej -------odchodząc od ściany ---oddalał się w ucieczce bez końca ----
z pokoju brał kolejne przedmioty---------------ale nigdy nie był w jego wnętrzu----------------------
A2
Zabrał lampę--------------doszedł do samego środka pola-------------zapalił lampę------Osłaniał go przed wiatrem zbudowany z nieba solidny stożek ---------------nawet jeśli przechodził przez ściany_ tuż obok stołu i krzesła_ gdzie smuga światła wyznaczała środek tego obszaru…..był cały czas na polu----chociaż pozornie wkraczał do pokoju------------------>>>biegł przez pokój do drzwi_ które__ zamykały to__ co było wiecznie otwarte-----
Wokół lampy płaszcz nieba chronił go przed wiatrem-----przy oknie stało krzesło----być może krzesło stało już w pokoju?-----
pokój miał jednak tylko zewnętrzną ścianę ----przebiegającą bez załamań i kątów przez całą jego długość--------------- jego kontur pomnożony przez cztery dawał teraz czterokrotną możliwość ucieczki w pole----------------------------->>>>
A2.1
Nie wiedząc_ _gdzie się znajduje wejście_ mieszkaniec próbował wspiąć się na ścianę---przebiec po jej szczycie----ale dokąd? ------------->>> przedostał się przez linię podziału-->> teraz był jednocześnie po dwóch stronach pola-->> lampa pozostała jednak na zewnątrz------->> przez długi czas nie widział jej światła---------->>>
Przy ścianie stała skrzynia -->>> skrzynię nazwiemy ściśniętymi i zagiętymi drogami jego wędrówki-------------- układem krzywizn>>
A2.2
Skrzynię mógł otworzyć -------->> wyjąć z niej ściany ------->> tak zrobił--->> jej zawartość zaginęła w bezmiarze płaskości--------------->>>
Mieszkaniec coraz częściej natrafiał na mur------------>>>>>>>>>> zauważył jednak okno-->>
Okno było tak wysoko że nie mogło niczego otwierać ani zmykać-----------------
B1
Wciąż przybywało nowych przedmiotów ------->> wytyczał ścieżki pomiędzy nimi-> to co powstało---- nazwał pokojem --------------->> był jednak pozbawiony lampy -----
Miał jednak kilka skrzyń->> z każdej z nich usunął dno nadając im jednolitość szafy-->> dzięki skrzyniom uzyskał możliwość stworzenia i nazwania ścian-->> mógł również policzyć i zaznaczyć ściany---------->>> na podłodze położył parasol---------->> A gdyby parasol stał się sufitem?
Parasol został nazwany sufitem-->> teraz wisiał już bardzo wysoko --- nie mógł go nawet dotknąć->>lampa znikała – to znów się pojawiała---------->>
Mieszkaniec wyskoczył zza szafy tuż za cieniem jakiejś postaci-->> cienie które próbował schwytać znikały po kolei--------->> teraz znów stał nieruchomo w ostrym świetle lampy-->>>
Poczuł że podłoga pod stopami gwałtownie się kurczy--->> pozostała już tylko wąska ścieżka--> zrozumiał jednak że cały czas krążył wokół lampy-->>
B2
Przestrzeń ma bardzo wiele kolorów i odcieni-->> więcej niż jakiekolwiek przedmioty ---------
--->> <<---
Komentarze (2)
Mieszkaniec uwikłany w drogi ucieczki i kolejnych powrotów...? Przewędrował pół świata w swoich wyobrażeniach.., ale de facto (de facto?) krążył wokół lampy postawionej na środku stepu...
A może chodzi o to, czym jest nasze otoczenie, jak je widzimy i poprzez to otoczenie usiłujemy (próbujemy..?) nazwać samych siebie...? W pewnej chwili mieszkaniec dochodzi do wniosku, że dziwność istnienia atakuje go ze wszystkich zakamarków pokoju lub stepu, którego środek oświetla słabe światełko lampy (raczej lampy gazowej z XIX wieku)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania