zwody
nie zawodzą ludzie
zawodzimy siebie
kiedy zwodzimy
wchodzimy na zwodzone
niewyuczalni
nim wodę spod przęseł
z wczoraj wyplujemy
zawodząc że nigdy więcej
i prosimy się o jeszcze
jeden most do zerwania
zawodzimy sami
w poduszki
do księżyca
a on mruga szyderczo
że takie miękkie
serca
nie do zahartowania
Następne części: zwody
Komentarze (6)
Trafiło do mnie. Od razu przypadł mi do gustu. Wiersz, w którym dopatruje się całkowitego odwrócenia akcji niejako. Dla mnie bomba.
Bardzo mi miło. Dziękuję.
Dla mnie jednak na nie. Taka fiksacja na jeden wyraz, ale ja tam się nie znam także ten...
Ale zostawiam pozdrowienia :)
Dziękuję i odpozdrawiam. :->
TscCylko→Mądrość w tym tekście - jak dla mnie.
Czasami człowiek jest ''mostem zwodzonym'' nawet dla samego siebie. Idzie do połowy, nie bacząc na nic, a wtem most się nagle podnosi
i człek się turla na pysk w dół. A do kogo pretensje? No do tego, co mostem steruje.
Pozdrawiam→5
Albo do własnej przezorności (sic!). Dzięki za mądre słowo. :->
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania