Zwykły cz.1
Jest to pierwsza cześć autorskiej książki, dramat oparty o przeżycia autora.
Zwykły
Scena 1
Ciemna i zimna noc, przez osiedlowa drogę idzie dość postawny, umieśniony i wysoki chłopak, ma na sobie czarną bluzę z kapturem krótkie spodenki do kolan oraz torbę sportową na plecach, w uszach słuchawki przewodowe podłączone do telefonu znajdującego się w kieszeni spodenek, po chwili marszu zatrzymuje się patrząc w niebo, bierze głęboki wdech i wchodzi do klatki schodowej bloku
Merlin
Hej wróciłem.
Mama
Hej Skarbie, jak było w szkole ?
Merlin
W porządku, nic ciekawego, dzień jak dzień.
Mama
Kiedy macie wycieczkę w teren i powtórz gdzie ona będzie ?
Merlin
Lotnisko Chopina, w środę, od 11 do 15
Mama
A to dobrze, zapisz mi to gdybym zapomniała, a jutro coś robisz ?
Merlin
Nie, jutro szkoła i trening, nic więcej
Mama
No spoko, tylko nie wracaj zaś tak póżno
Scena 2
Ciemny pokój, zagracony kartonami, pudełkami i niepotrzebnymi meblami, przy drzwiach stara rozkładana sofa, na niej zarzucone prześcieradło, koc i poduszka, wchodzi do pokoju Merlin i rzuca torbę w kont sam padając na łóżko, telefon zaczyna brzęczeć
Merlin
HALO, co chcesz Piotr ?
Głos w telefonie ( Piotr )
Hej, słuchaj mam sprawę, dał byś radę jutro pójść ze mną na siłke, chcę wyciskać maxa i potrzebuje asekuracji
Merlin
Spoko, tak miałem w planach jutro siłkę więc ci pomogę
Głos w telefonie ( Piotr )
Dzięki Stary, to do jutra
Telefon się urywa gdy Merlin chcę dodać coś do powiedzenia, odkłada spokojnie telefon na łóżko i kładzie się próbujac choć na chwilę odpoczać.
Po chwili z kuchni wydobywa się wołanie
Mama
Merlin, choć coś zjedz
Merlin
Nie jestem teraz głodny
Mama
Nie interesuje mnie czy jesteś głodny czy nie, chodż coś zjedz
Merlin wstaje z łóżka i idzie do kuchni, w kuchni wyciąga z lodówki jogurt proteinowy i siada z uśmiechem do stołu, ogląda program telewizyjny w którym jest mowa o zagrożeniach świata oraz o politycznych bzdurach. Po zjedzeniu Merlin udaje się do kuchni
Merlin
Pomóc ci coś mamo ?
Mama
Nie dzięki, nie trzeba.
Merlin odkłada kubek i wraca do pokoju
Scena 3
Poranek, około godziny 7.30 Merlin, w czarnej bluzie i krótkich spodenkach z torbą na plecach i słuchawkami w uszach przemierza osiedlowe uliczki, w oddali słychać zgiełk aut, lecz zagłuszony przez ludowa muzykę grającą w słuchawkach. Po chwili dociera do furtki szkoły wyższej Im. Jana Olbrachta, wchodzi do otwartej sali w której siedzi już kilkoro uczniów, z każdym zbija piątkę i siada w pierwszej ławce, po przeciwnej stronie od ławki nauczyciela. Nadal słuchając muzyki.
Kolega z klasy Karol
Ej Marlin
Szturcha go w ramię chcąc go poinformować o swojej obecności, Merlin zdjął słuchawki i popatrzył na Karola który był o głowe mniejszy od Merlina oraz trochę szczuplejszy
Merlin
No co tam Karol
Karol
Mogę siąść z tobą, nie mam książki i nie chcę dostać pały
Merlin
Spoko siadaj, nie mam problemu z tym
Rozlega się dzwonek lekcyjny a do sali wbiega kilkoro spóźnionych uczniów, po kilkunastu minutach nauczyciel wchodzi do sali
Nauczyciel ( Marek )
Witajcie, przepraszam za spóźnienie ale dyrektor potrzebował mojej pomocy
Uczniowie wstają i jednym głosem Witają nauczyciela
Nauczyciel ( Marek )
Siadajcie, wiem że nie zdążymy już zrobić lekcji więc pogadajmy o waszych ocenach, zbliża się koniec półrocza, a niektórzy z was mogą być lepsi niż wskazuje na to średnia, na przykład Merlin, nie chciał byś mieć 5 na półrocze, stać cię na więcej niż tylko marna 4
Merlin
Postaram się ale nic panu nie obiecuję
Nauczyciel patrzy z spokojem na Merlina i rzuca wiadomym spojrzeniem, odwraca wzrok i kontynułuje rozmowę z innymi uczniami, wtedy Merlin odcina się od rzeczywistości zakładając słuchawki.
Wybija 8.45 dzwonek wybrzmiewa a nauczyciel opuszcza klasę, Marlin wciąż słuchając muzyki przytupuje w podłogę noga.
Scena 4
Siłownia, w niej ławka do wyciskania, sztangi, talerze, bieżnia, rowerek oraz inny sprzęt w tym maszyna sprawdzająca refleks. Wchodzi na nią Merlin oraz Piotr, Merlin ubrany w czarny podkoszulek i krótkie spodenki a Piotr w Czerwonych Spodenkach oraz zielonej koszulce z krótkim rękawem. Merlin wchodzi na rowerek gdy Piotr zaczyna się rozciagać, po chwili Piotr woła Merlina
Piotr
Dobra dawaj, poasekuruj mnie
Merlin nic nie mówiac podchodzi do ławki i ustawia się w pozycji asekuracyjnej
Piotr
3 ... 2 .... 1 .. i hop
Piotr unosi sztangę z ciężarem szybko i sprawnie, opuszcza ją na siebie i próbuje podnieść, lecz ręce się mu telepia i nie może unieść ciężaru, Merlin odrazu pomaga w wyniesieniu ciężaru, na co denerwuje się Paweł
Paweł
I po co żeś mi pomagać, dał bym radę sam, nie potrzebowałem twojej pomocy
Merlin
Przecierz widziałem że byś nie dał rady, telepaleś się i tyle
Paweł
Gówno żeś widział, sam się telepałeś
Merlin, nic nie mówiac odchodzi od ławki, zakłada słuchawki i idzie na rowerek, by kontynuować trening w ciszy i spokoju.
Po godzinie Merlin ubrany wychodzi z siłowni i kieruje się w stronę bloków, uśmiechnięty i szczęśliwy, idzie słuchając muzyki kierując się do domu .
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania