Życia los
Rozszumiały się wierzby przy drodze.
wiatr je smagał okrutnie, sromotnie.
Rozpłakała się dziewczyna samotnie
i podniosła swe oczy błyszczące,
nad mym nieszczęsny losem.
Nie płacz dziewczyno w głos,
taki już człowieczy życia los.
Cierniową drogą Ku śmierci. trzeba mi iść
aż spadnie ostatni żółty życia liść.
Po drodze grają mi.
Po drodze szczekają psy.
Choć nie wiem, kiedy wędrówki kres,
to pewnie, jeszcze dużo potu i łez.
Pepette
Grudzień 2024
Komentarze (3)
'Rozszumiały się wierzby płaczące
Rozpłakała się dziewczyna w głos;
Od łez oczy podniosła błyszczące
Na żołnierski, na twardy, życia los.
Nie szumcie wierzby nam
Z żalu, co serce rwie,
Nie płacz, dziewczyno ma,
Bo w partyzantce nie jest źle. '
Chyba nie zastanawiałeś się nad tym, co piszesz...
Zastanowiłem się to taki "prowokacyjny plagiat" kogo razi tego przepraszam
Mądry, życiowy i poruszający wiersz. Pozdrawiam i wystawiam ocenę 5.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania