Życie i serce w rozterce
To było wówczas. Wtenczas przemówił do mnie Bóg wszystkich Bogów. - ZEUS. I rzekł do mnie:
Przeszłeś wszystkie próby pomyślnie. Teraz czeka Ćię nagroda. Wiesz gdzie jest ta twoja ulubiona polana w lesie, z trzema Dębami. Idź tam niezwłocznie. Więc wsiadłem na rower, żeby było szybciej. Pedałuję, pedałuję, pedałuję!!
(podrzucam temat prawicowym jednostkom, do rozwinięcia. Oni już coś wyskrobią. To nieprawda, że nie skrobią).
A tam w pniach Dębów, siedzą trzy piękne istoty płci (puci) pięknej, przecudnej urody.
To były DRIADY.
Nawet sztuczna inteligencja, z której tak namiętnie i wszędzie korzystam, nie stworzyłaby tak przecudnych istot.
Pogadaliśmy sobie o tym i o tamtym. One przekazały mi sekret na nieśmiertelność.
Jednak zastrzegły, żebym z nikim się nim nie dzielił. Bo inaczej zostanę pogrzebiony jak inni.
Chciałbym podzielić się tym sekretem, chociaż z najbliższymi.
Bo po co żyć samemu na tym świecie.
Napisałem do pewnej redakcji:
- Droga Justynko, co robić?
Czekam na odpowiedź.
Komentarze (4)
Za Lechem Dyblikiem.
Szmondak zeskakuje z siodła. Wiąże Pegaza do stojaka na rowery.
W progu sklepu skała zamówienie.
- Proszę ćwiartkę NO!.
- Biała, kolorowa.
- Kurczaka. Zartowałem. NO!
W tekście, kopejnym, z którego autor może być zadowolony niczym fragles-onanista, wszystko znowu wygląda jak cwał na świskiem grzbiecie z siodłem Pegaza.
Wiśta NO!
Dobrze, że wpadłeś. Dawno cię nie było.
Powiedz coś jeszcze. Dobrze PRAWISZ!
NO!
Teraz widzisz jaka jest różnica między nami.
Nie wstyd ci? Nie myliłem się, że ten "Jasio cie trzyma"
CHaahhiiggrrii!!!
Zapraszam!
NO!
Ja nikogo nie wykluczam. Każdy ma prawo do życia jakim jest.
Nie wiem, czy zrozumiałeś. Zaczadzony jezdeś .
NO!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania