Ja dam 4 na zachętę. Nie martw się, będzie lepiej. :-)
Farfocel03.03.2016
Aj. To boli.
Magdo, błagamy na klęczkach, popracuj nad interpunkcją. Obecnie przecinki latają beztrosko, to tu, to tam. Jest dużo stron o zasadach w wstawianiu znaków przestankowych, wystarczy zagłębić się nieco w mHroczną otchłań Potęgi Zwanej Internetem.
Poza tym, albo oszalał ci Enter, albo masz kliknięte jakieś diabelstwo na Wordzie - w połowie zdania, Jarmuż wie czemu, lecimy w dół.
Poza tym, zanim wyślesz dzieUo, powinnaś je dokładnie przejrzeć. Farfocla aż zęby bolą, od tych błędów w zdaniach. Nie mówię tu o ortografii, bo ta trzyma się stosunkowo nieźle, ale o pomyłkach w na przykład wypowiedziach postaci - ,,Kuba JĄ okradł, nie mogĘ pojąć, dlaczego to zrobił? - powiedziała Maria''. A Maria przecież mówiła o samej sobie, więc skąd tu JĄ, co za ona? Musisz się pilnować.
– Naprawdę nie wiem, co mam ci, stary, doradzić. Jedyne, co przychodzi mi do głowy to, ażebyś poszedł do niej teraz do domu i się przyznał do wszystkiego. Zrób skruszoną minę, że żałujesz tego, co się stało i obiecujesz się poprawić. Kobiety zazwyczaj dają się na to nabrać, a zresztą co ja ci będę dużo gadał, ty najlepiej powinieneś wiedzieć, jaka ona jest, w końcu mieszkasz z nią pod jednym dachem.
Kup w ramach przeprosin kwiaty albo zaproś na romantyczną kolację przy świecach – odrzekł kolega.
Kuba poszedł za radą kolegi i wymknął się ze sklepu w pobliskiej kwiaciarni, kupił bukiet róż, a w monopolowym wino. Będąc pod domem, drzwi otworzył zapasowym kluczem i wszedł. Kwiaty wstawiwszy do wazonu, a butelkę do lodówki, zabrał się za przygotowywanie obiadu. Gdy miał skończone i nakryty stół, usiadł i czekał na powrót koleżanki, ale ta zjawiła się dopiero godzinę później, bo w tym czasie
siedziała na komisariacie, gdzie składała zeznania obciążające go. Wychodząc z budynku policji, spotkała Aleksa, przez którego dała się zaprosić do kawiarni na kawę. Siedząc przy stoliku, mu opowiedziała:
– Jak Kuba ją okradł? Nie mogę tylko pojąć, dlaczego to zrobił? – mówiła.
– Nie obraź się Marysiu, ale aż nie chce mi się wierzyć, żeby był zdolny zrobić coś tak okropnego. To nie w jego stylu, znam go znacznie dłużej niż ty, a i możesz mi powiedzieć, co robiłaś na policji – zapytał Aleks.
– Oczywiście, że mogę, otóż widzisz mój drogi, byłam złożyć zeznanie dotyczące kradzieży mojej biżuterii i nie zamierzam puścić mu tego płazem, on musi ponieść karę, bo dziś była biżuteria, a jutro będą pieniądze. Nie mogę sobie pozwolić na to, żeby mnie okradano w moim własnym domu. A teraz wybacz, ale trochę się spieszę, bo muszę porozmawiać z Kubą, za nim wydam go policji. – Zapłaciwszy rachunek u kelnera, wyszła.
Idąc chodnikiem swojego rodzinnego miasta, Maria koło domu wstąpiła do sklepu z akcesoriami dla niemowląt i kupiła łóżeczko. Dotarłszy w końcu do domu, chciała wejść, ale spostrzegła, że drzwi są otwarte.
Na paluszkach, żeby nie wystraszyć włamywacza. zakradła się do kuchni i weszła z uniesioną ręką, w której trzymała wazon. Jednym uderzeniem powaliła intruza i zapaliła światło.
Magda, wstaw to tak, jak poprawiłem. i porównaj, gdzie zrobiłaś błędy: kropki, przecinki, wielkie litery na początku zdania, dialogi, formatowanie tekstu. Zachowaj swoją wersję z błędami na komputerze, tą moją wrzuć, kasując swoją. Piszesz nie najgorzej historię:)
(wcięcie tabulatorem) – Naprawdę nie wiem, co mam ci, stary, doradzić. Jedyne, co przychodzi mi do głowy to, ażebyś poszedł do niej teraz do domu i się przyznał do wszystkiego. Zrób skruszoną minę, że żałujesz tego, co się stało i obiecujesz się poprawić. Kobiety zazwyczaj dają się na to nabrać, a zresztą co ja ci będę dużo gadał, ty najlepiej powinieneś wiedzieć, jaka ona jest, w końcu mieszkasz z nią pod jednym dachem. Kup w ramach przeprosin kwiaty albo zaproś na romantyczną kolację przy świecach – odrzekł kolega.
(wcięcie tabulatorem) Kuba poszedł za radą kolegi i wymknął się ze sklepu w pobliskiej kwiaciarni, kupił bukiet róż, a w monopolowym wino. Będąc pod domem, drzwi otworzył zapasowym kluczem i wszedł. Kwiaty wstawiwszy do wazonu, a butelkę do lodówki, zabrał się za przygotowywanie obiadu. Gdy miał skończone i nakryty stół, usiadł i czekał na powrót koleżanki, ale ta zjawiła się dopiero godzinę później, bo w tym czasie siedziała na komisariacie, gdzie składała zeznania obciążające go. Wychodząc z budynku policji, spotkała Aleksa, przez którego dała się zaprosić do kawiarni na kawę. Siedząc przy stoliku, mu opowiedziała:
(wcięcie tabulatorem) – Jak Kuba ją okradł? Nie mogę tylko pojąć, dlaczego to zrobił? – mówiła.
(wcięcie tabulatorem) – Nie obraź się Marysiu, ale aż nie chce mi się wierzyć, żeby był zdolny zrobić coś tak okropnego. To nie w jego stylu, znam go znacznie dłużej niż ty, a i możesz mi powiedzieć, co robiłaś na policji – zapytał Aleks.
(wcięcie tabulatorem) – Oczywiście, że mogę, otóż widzisz mój drogi, byłam złożyć zeznanie dotyczące kradzieży mojej biżuterii i nie zamierzam puścić mu tego płazem, on musi ponieść karę, bo dziś była biżuteria, a jutro będą pieniądze. Nie mogę sobie pozwolić na to, żeby mnie okradano w moim własnym domu. A teraz wybacz, ale trochę się spieszę, bo muszę porozmawiać z Kubą, za nim wydam go policji. – Zapłaciwszy rachunek u kelnera, wyszła.
(wcięcie tabulatorem) Idąc chodnikiem swojego rodzinnego miasta, Maria koło domu wstąpiła do sklepu z akcesoriami dla niemowląt i kupiła łóżeczko. Dotarłszy w końcu do domu, chciała wejść, ale spostrzegła, że drzwi są otwarte. Na paluszkach, żeby nie wystraszyć włamywacza. zakradła się do kuchni i weszła z uniesioną ręką, w której trzymała wazon. Jednym uderzeniem powaliła intruza i zapaliła światło.
Ja już błędów poprawiać nie będę, ale czytam dalej przygody Marii, bo powiem Ci, że wciągnęłaś mnie tą opowieścią. Ciągle coś nowego sie w niej dzieje. Pomysłów Ci nie brakuje. Nie oceniam:)
Kup w ramach przeprosin kwiaty albo zaproś na romantyczną kolację przy świecach – odrzekł kolega — to zdanie przenieś do góry, tam gdzie górne zdanie kończy się słowami: mieszkasz z nią pod jednym dachem. Wtedy będzie już naprawdę dobrze :)
godzinę później, bo w tym czasie/siedziała na komisariacie, gdzie składała – te die części zdania połącz też w ten sposób, że cząstkę "siedziała na komisariacie... przenieś do góry, tam gdzie się kończy: bo w tym czasie...
zełba04.03.2016
Jestem Twoim fanem. Zaczyna mi brakować długich zdań (niczym Marcel Proust), które budziły mój zachwyt. Jak ma się zmieniać rzeczywistość, skoro nie można dopłynąć pontonem z Afryki do Europy (bo cię zatopią).
Komentarze (29)
Magdo, błagamy na klęczkach, popracuj nad interpunkcją. Obecnie przecinki latają beztrosko, to tu, to tam. Jest dużo stron o zasadach w wstawianiu znaków przestankowych, wystarczy zagłębić się nieco w mHroczną otchłań Potęgi Zwanej Internetem.
Poza tym, albo oszalał ci Enter, albo masz kliknięte jakieś diabelstwo na Wordzie - w połowie zdania, Jarmuż wie czemu, lecimy w dół.
Poza tym, zanim wyślesz dzieUo, powinnaś je dokładnie przejrzeć. Farfocla aż zęby bolą, od tych błędów w zdaniach. Nie mówię tu o ortografii, bo ta trzyma się stosunkowo nieźle, ale o pomyłkach w na przykład wypowiedziach postaci - ,,Kuba JĄ okradł, nie mogĘ pojąć, dlaczego to zrobił? - powiedziała Maria''. A Maria przecież mówiła o samej sobie, więc skąd tu JĄ, co za ona? Musisz się pilnować.
Kup w ramach przeprosin kwiaty albo zaproś na romantyczną kolację przy świecach – odrzekł kolega.
Kuba poszedł za radą kolegi i wymknął się ze sklepu w pobliskiej kwiaciarni, kupił bukiet róż, a w monopolowym wino. Będąc pod domem, drzwi otworzył zapasowym kluczem i wszedł. Kwiaty wstawiwszy do wazonu, a butelkę do lodówki, zabrał się za przygotowywanie obiadu. Gdy miał skończone i nakryty stół, usiadł i czekał na powrót koleżanki, ale ta zjawiła się dopiero godzinę później, bo w tym czasie
siedziała na komisariacie, gdzie składała zeznania obciążające go. Wychodząc z budynku policji, spotkała Aleksa, przez którego dała się zaprosić do kawiarni na kawę. Siedząc przy stoliku, mu opowiedziała:
– Jak Kuba ją okradł? Nie mogę tylko pojąć, dlaczego to zrobił? – mówiła.
– Nie obraź się Marysiu, ale aż nie chce mi się wierzyć, żeby był zdolny zrobić coś tak okropnego. To nie w jego stylu, znam go znacznie dłużej niż ty, a i możesz mi powiedzieć, co robiłaś na policji – zapytał Aleks.
– Oczywiście, że mogę, otóż widzisz mój drogi, byłam złożyć zeznanie dotyczące kradzieży mojej biżuterii i nie zamierzam puścić mu tego płazem, on musi ponieść karę, bo dziś była biżuteria, a jutro będą pieniądze. Nie mogę sobie pozwolić na to, żeby mnie okradano w moim własnym domu. A teraz wybacz, ale trochę się spieszę, bo muszę porozmawiać z Kubą, za nim wydam go policji. – Zapłaciwszy rachunek u kelnera, wyszła.
Idąc chodnikiem swojego rodzinnego miasta, Maria koło domu wstąpiła do sklepu z akcesoriami dla niemowląt i kupiła łóżeczko. Dotarłszy w końcu do domu, chciała wejść, ale spostrzegła, że drzwi są otwarte.
Na paluszkach, żeby nie wystraszyć włamywacza. zakradła się do kuchni i weszła z uniesioną ręką, w której trzymała wazon. Jednym uderzeniem powaliła intruza i zapaliła światło.
Magda, wstaw to tak, jak poprawiłem. i porównaj, gdzie zrobiłaś błędy: kropki, przecinki, wielkie litery na początku zdania, dialogi, formatowanie tekstu. Zachowaj swoją wersję z błędami na komputerze, tą moją wrzuć, kasując swoją. Piszesz nie najgorzej historię:)
(wcięcie tabulatorem) Kuba poszedł za radą kolegi i wymknął się ze sklepu w pobliskiej kwiaciarni, kupił bukiet róż, a w monopolowym wino. Będąc pod domem, drzwi otworzył zapasowym kluczem i wszedł. Kwiaty wstawiwszy do wazonu, a butelkę do lodówki, zabrał się za przygotowywanie obiadu. Gdy miał skończone i nakryty stół, usiadł i czekał na powrót koleżanki, ale ta zjawiła się dopiero godzinę później, bo w tym czasie siedziała na komisariacie, gdzie składała zeznania obciążające go. Wychodząc z budynku policji, spotkała Aleksa, przez którego dała się zaprosić do kawiarni na kawę. Siedząc przy stoliku, mu opowiedziała:
(wcięcie tabulatorem) – Jak Kuba ją okradł? Nie mogę tylko pojąć, dlaczego to zrobił? – mówiła.
(wcięcie tabulatorem) – Nie obraź się Marysiu, ale aż nie chce mi się wierzyć, żeby był zdolny zrobić coś tak okropnego. To nie w jego stylu, znam go znacznie dłużej niż ty, a i możesz mi powiedzieć, co robiłaś na policji – zapytał Aleks.
(wcięcie tabulatorem) – Oczywiście, że mogę, otóż widzisz mój drogi, byłam złożyć zeznanie dotyczące kradzieży mojej biżuterii i nie zamierzam puścić mu tego płazem, on musi ponieść karę, bo dziś była biżuteria, a jutro będą pieniądze. Nie mogę sobie pozwolić na to, żeby mnie okradano w moim własnym domu. A teraz wybacz, ale trochę się spieszę, bo muszę porozmawiać z Kubą, za nim wydam go policji. – Zapłaciwszy rachunek u kelnera, wyszła.
(wcięcie tabulatorem) Idąc chodnikiem swojego rodzinnego miasta, Maria koło domu wstąpiła do sklepu z akcesoriami dla niemowląt i kupiła łóżeczko. Dotarłszy w końcu do domu, chciała wejść, ale spostrzegła, że drzwi są otwarte. Na paluszkach, żeby nie wystraszyć włamywacza. zakradła się do kuchni i weszła z uniesioną ręką, w której trzymała wazon. Jednym uderzeniem powaliła intruza i zapaliła światło.
Dziękuję, że tak mówisz cieszy mnie to.
Neurotyku
Dzięki za odwiedziny
Jesteś bardzo miła, ale przynajmniej na razie muszę odmówić mam nadzieję, że nie jesteś zła
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania