.

.

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Olga Undomiel 26.03.2016
    Wesołych świąt i 5
  • Magda1906 26.03.2016
    Dziękuję i nawzajem
  • ArgentumMortem 26.03.2016
    Zostawiam 2, gdyż bywało gorzej, jednakże nadal jest pełno błędów - interpunkcyjnych, gramatycznych, stylistycznych... Pracuj.
  • Magda1906 26.03.2016
    Cały czas pracuję
  • 60secondsToDie 26.03.2016
    Mam całkiem dobry humor i jem popcorn, więc poprawiłam.
    Moim zdaniem, tak to powinno wyglądać.


    – Nie wyjdę, gdyż ja, jako żona Mateusza, dziedziczę po nim ten dom, dlatego mam prawo tu przebywać, a nawet się wprowadzić, co zamierzam uczynić. Przejdź lepiej na moją stronę, bo z nią daleko nie zajdziesz, to życiowy nieudacznik, a ty jesteś naprawdę bardzo przystojny. I szkoda byłoby kaleczyć tak ładną buzię – odparła Sonia.
    Maria, odzyskawszy przytomność, podniosła się o własnych siłach z podłogi i chwiejnym krokiem weszła do salonu.
    - Wszystko słyszałam. Ty podła żmijo! Jak śmiesz nastawiać go przeciwko mnie?! Domu też ci tak łatwo nie oddam! - po tych słowach padła zemdlona na kanapę. Sonia, wściekła tym, co usłyszała, chwyciła pogrzebacz i ruszyła na bezbronną Marię.
    Aleksy podskoczył do Sonii. Walcząc z nią, wyrwał jej narzędzie z ręki, lecz kobieta okazała się być od niego dużo silniejsza i jednym kopnięciem w krocze pokonała mężczyznę. Wijąc się z bólu upadł na kolana, ale szybko wstał i kawałkiem drewna uderzył Sonię w głowę. Oszołomiona padła jak długa na podłogę
    Aleksy wykorzystał to i związał jej ręce i nogi, potem zawiadomił policję, która natychmiast przyjechała. Wysiadło dwóch policjantów. Weszli do domu, a po chwili wyprowadzili Sonię zakutą w kajdanki. Wsadzili ją do radiowozu i odjechali. Nieprzytomną Marię karetka zabrała do szpitala. Następnego dnia, w czwartkowy poranek, ocknęła się na szpitalnym łóżku
    zaraz po śniadaniu. Udała się do ordynatora i powiedziała mu, że chce się wypisać na własne żądanie. Ten się zgodził i kazał sekretarce przygotować wypis. Maria wróciła na oddział, gdzie czekał Kuba. Ubrała się i opuściła z nim salę. Windą zjechali na dół i wyszli z budynku.
    Dali Aleksemu znak i ten podjechał pod główne wejście. Wsiedli do auta i odjechali.
    Odebrali zdjęcia od fotografa, a godzinę później siedzieli w kawiarni, opychając się lodami.
    W domu wylądowali koło szesnastej.
    W monopolowym kupili wino. Maria, wysiadłszy, weszła do środka. Aleksy z Kubą,
    zaparkowawszy auto w garażu, dołączyli do niej w kuchni i przeszli do salonu.
    Popijając wino oglądali zdjęcia z weekendowego wypadu Marii do Budapesztu.
    Nagle Aleksy wszedł na temat ostatnich wydarzeń.
    - Marysiu, czy twoja propozycja pomocy w ogrodzie jest nadal aktualna, bo po tym, jak zostałaś napadnięta we własnym domu przez Sonię, nie możesz mieszkać sama. Przynajmniej przez jakiś czas musisz mieć ochronę, dlatego postanowiliśmy, że razem z tobą zamieszka Kuba. Będzie spać w dawnym pokoju Ady – odparł Aleks.
    – To... Ja może pokażę ci, Kuba, twój nowy pokój - powiedziała i zaprowadziła go na piętro.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania