życie na zakładkę
las nie rozumie śmierci
dla niego to tylko zmiana miejsca
w obiegu ciemności
korzenie przejmują dalej to czego nie uniosły płuca
a mech
cierpliwie obrasta wszystko
co przestało się bronić
nie rozumie też miłości
widzi jedynie jak dwa ciała
coraz częściej wybierają to samo miejsce w cieniu
najbardziej dziwią go ludzie
las od tysięcy lat
ćwiczy znikanie
każdej jesieni
rozwiązuje siebie
bez jednego słowa
a ludzie
suszą liście między stronami
jakby życie
można było spłaszczyć
do zakładki
Komentarze (17)
Ciekawy wiersz, zarówno w formie jak i treści.
Dziękuję Lotos za wizytę i komentarz.
W lasach ukrywali się w czasie wojny, i po wojnie, partyzanci i ginęli... często zdradzani przez ''swoich'', którzy sprzedali się, tak jak dzisiaj sprzedają się niektórzy, jedni dla bycia Europejczykami, inni ze strachu przed nazwaniem moherami, a większość ze strachu przed wyśmianiem... bo elity wyśmiewają, chociaż już tylko jakieś niedobitki...
Twój wiersz przypomina mi piosenkę J. Kondratowicza i K. Klenczona ''Biały krzyż''
Dziękuję Ci za ten komentarz i skojarzenie z „Białym krzyżem”.
Dla mnie to rozważanie o tym, jak przyroda i człowiek inaczej traktują znikanie i trwanie i o tej ludzkiej potrzebie zatrzymywania tego, co przemija w symbolach.
Dusza_boli, też o tym myślałam... ale zatrzymał mnie pierwszy wers, a później już poszłam za obrazem ludzi, dla których las był domem... a dzisiaj, gdyby nie pomniki, nikt by nie znalazł ich śladów
Grafomanka, to prawda... las przechowuje więcej historii, niż potrafimy zobaczyć. Dobrze przyjmuje różne opowieści; nie zatrzymuje ich, ale też nie oddaje ich całkiem.
"tak jak dzisiaj sprzedają się niektórzy, jedni dla bycia Europejczykami" no błagam...
Tak jak niektórzy sprzedają własne myślenie za jedno fikcyjne słowo "patriotyzm" którego prawdziwa twarzą jest brak miłośći. Zaskoczyłaś mnie.
"korzenie przejmują dalej to czego nie uniosły płuca
a mech
cierpliwie obrasta wszystko
co przestało się bronić"
Świetny ten fragment. Dla mnie jest metaforą pamięci (korzenie) i zabliźniającej się rany z przeszłości (mech).
Dziękuję Ci, bardzo się cieszę, że ten fragment tak z Tobą zarezonował. Lubię kiedy wiersz dotyka rzeczy, których wprost nie nazywam.
Chciałabym napisać, że mech tylko obrasta zacienione części, ale jest dużo więcej takich roślin, które aby przeżyć rosną z ograniczonym dostępem do światła.
Zakładki z kwiatów, kiedyś ludzie przenosili sporo do literatury. :)
Zakładki z roślin… jakby dało się nauczyć lato oddychać papierem ;)
Bo my się boimy. Wiele, o siebie, siebie, siebie nawzajem i tego jak przeminiemy. Dlatego zakładamy. Ulotność chwil, choćby pomiędzy.
Pokićkałam komentarz, ale inaczej nie umiem, a nie chcę pisać tylko, że mi się podoba...
(ale mi się podoba, ależ :))
Dziękuję Romo. Może dlatego tworzymy te archiwa pamięci w szufladach, między kartkami książek, w kieszeniach płasza, jakby coś tak kruchego jak chwila mogło nauczyć się tam trwania.
Bardzo lubię Twoje "kićkane" :)
Mega 💪5/5
Jimmy, no dzięki. Miło :)
Powracamy do korzeni naszego lasu życia.
Mijamy drzewa i zbieramy ślady do kieszeni wspomnień.
Szum liści jest jak przemijanie i dlatego zamykamy pomiedzy kartkami, zaduszamy pętlą czasu.
Zestarzeją się razem z nami, zmarszczą się w nas zanim przestaną oddychać.
Miłego dnia
Dziękuję Pasjo. „Kieszenie wspomnień” to piękne określenie.
Pięknego...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania