żyjący po śmierć… no właśnie - co? salut oddają czy przeklinają

co darmo wam dano

oddacie tak samo

 

I ja myślę oddać je darmo

przed godziną czarną

 

Życie, bo mnie prześladuje.

Czepiło się dekad pięć ponad

jak rzep psiego ogona,

jak wracającego tatę, zbóje.

 

Nie dali mi ochrony,

więc ta uparta przybłęda,

bezkarnie za mną się szwenda

i podgląda mi żony.

 

Pocę się też ze strachu,

że gdyby niebo o mnie,

zechciało się upomnieć

- narobi mi tam obciachu.

 

By nie mieć przechlapane,

dam, jak przyda się komu.

Na próbę, dostarczę do domu

I odejdę z nim ranem.

 

A tak na poważnie,

to po wszech czas

darmo jeno śmierć

dostaje każdy z was

 

Zaś ja,

na boga się klnę,

że nie chciałem

żywota ni dnia,

a jego i sekundy

znać nie chcę.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Bernadetta12345 4 godz. temu
    Fajny wiersz☺️wszyscy oddamy je za darmo, tuż przed tą jedną czarna godziną. Powiem szczerze, że póki co rzadko o tym myślę lub staram się nie myśleć… może z trwogi… Ale dobrze, że są takie wiersze które przypominają… nic nie jest dane na wieki, trzeba oddać😉😉😉miłej niedzieli Ireneo
  • ireneo 4 godz. temu
    Witaj, wzajemnie:)
    Fajnie, że bóg dał nam niedzielę i to za darmo. Gdyby nie ona nie urodziłbym się, a tego to bym pewnie nie przeżył.
    Nie żebym się zapierał. Jak rodzice byli młodzi to wolna byla tylko niedziela i wtedy się bzykali. Wróć, jakżeby mogli tak świntuszyć - oni wtedy chodzili między grządkami z kapustą i tak mnie naszli.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania