żyjący po śmierć… no właśnie - co? salut oddają czy przeklinają
co darmo wam dano
oddacie tak samo
I ja myślę oddać je darmo
przed godziną czarną
Życie, bo mnie prześladuje.
Czepiło się dekad pięć ponad
jak rzep psiego ogona,
jak wracającego tatę, zbóje.
Nie dali mi ochrony,
więc ta uparta przybłęda,
bezkarnie za mną się szwenda
i podgląda mi żony.
Pocę się też ze strachu,
że gdyby niebo o mnie,
zechciało się upomnieć
- narobi mi tam obciachu.
By nie mieć przechlapane,
dam, jak przyda się komu.
Na próbę, dostarczę do domu
I odejdę z nim ranem.
A tak na poważnie,
to po wszech czas
darmo jeno śmierć
dostaje każdy z was
Zaś ja,
na boga się klnę,
że nie chciałem
żywota ni dnia,
a jego i sekundy
znać nie chcę.
Komentarze (2)
Fajnie, że bóg dał nam niedzielę i to za darmo. Gdyby nie ona nie urodziłbym się, a tego to bym pewnie nie przeżył.
Nie żebym się zapierał. Jak rodzice byli młodzi to wolna byla tylko niedziela i wtedy się bzykali. Wróć, jakżeby mogli tak świntuszyć - oni wtedy chodzili między grządkami z kapustą i tak mnie naszli.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania