Żyła
Co ja narobiłem?
Zimno.
Chłodno.
Otworzyłem
na własnej skórze
przekonanie.
W słowach
płynie krew.
Wierszem
napisałem wnętrze —
widzialne,
napompowane serce
strachem.
Oblany
kwaśnym potem
szoruję pod prysznicem
w gorącej wodzie
rane.
Tętno.
Nie gaśnie.
Bije.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania