Żyletka
Chcę zniknąć, udać się do krainy wiecznej ciemności.
Proza codziennego życia przytłacza mnie.
Nie radzę sobie w społeczności, dziś zostałam opluta, a moje ciało...
Eh... Sponiewierane....
Siedzę w łazience, w pustej wannie, z ostrym przedmiotem w dłoni.
Delikatnie miejsce przy miejscu nacinam skórę.
Szczypie, ale idzie się przyzwyczaić, uwielbiam ten ból.
Chyba się uzależniłam.
Nie chciałam tak odejść, nie sądziłam, że tak opuszczę ten świat.
Cóż...
Tego sobie życzę, takiego końca chcę.
Krew plami wannę, odrzucam żyletkę, patrzę na swoje wojarze.
Uśmiecham się do siebie, kładę się wygodnie, opuszczam rękę.
Piękna jest krew niby czerwona, ale wypełniona barwami, taka cudowna, i ten zapach...
Wdycham powietrze jak narkoman.
Pół przymkniętymi oczami, patrzę na kałużę.
Jestem wolna....
Orchid.Solma
Komentarze (21)
Ale to smutne
Kurczę, kategoria w stu procentach uzasadniona. Poczekam na romans jakiś
Thomas nie wiem co mam ci napisać...
Orchid, czyli tu chodzi o to, że Żyletka podcina sobie żyły czy peel?
Stefan zdecydowanie podcina sobie żyły ...
Orchid.Solma, zdecydowanie należy sobie darować żyletki - to brudny i bolesny sposób, fuj.
I do tego bez wody? Nikt przy zdrowych zmysłach nie zapomniałby o wodzie, bo wtedy nie boli. Ech, te dzieci...
stefanklakson to specjalnie było bez... Ktoś kto przerabiał kilka razu, można powiedzieć, że się uzależnia od cięć ... więc nie chciałam być jak inne dzieci....
stefanklakson nie jest brudny, jak ja zdezynfekujesz. Sparzysz.
Tak, ja też napełniłabym wannę woda, zawsze to jakieś znieczulenie. Choć w sumie raczej chodzi też o to żeby bolało.
Szczególnie jak ktoś sobie wkręci poczucie winy.
Jak nie jest brudny, jak cała wanna jest u---------na krwią? Zdarza się, że czasami ludzie w wielkich długach popełniają samobójstwa. Jeśli chodzi o przytłaczające życie to okrutna prawda jest taka, że nie obchodzi to absolutnie nikogo poza osobą, która się skarży na coś. I tak to już jest.
stefanklakson no tak. Czystsze by były tabletki.
To jak instrukcja użytkowania żyletki.
Jedyny zgadłeś... chyba jest ok :)
Orchi, dziękuję;))
Bogumił buźka :)
"Krew plami wannę, odrzucam żyletkę, patrze na swoje wojarze." - patrzę
"Uśmiecham się do siebie, kładę się wygodnie, opuszczam rękę na dół" - a można opuścić do góry? Wystarczy samo opuszczam.
Ok. Zapis wyliczeniowy, taki szynowy, nie podoba mi się, a sama treść trafia do mnie wybiórczo. Na poziomie poszczególnej myśli, ale jako całość nie.
Powiem tak: Wiem, że umiesz pisać lepiej, bo znam przynajmniej trzy czy cztery wypowiedzi, które zaserwowałaś w jednym wątku na forum, które biją ten tekst o kilka długości. Nie wiem czy to kwestia spinki, czy czego innego.
Tutaj czwórka jest oceną adekwatną, choć te oceny to i tak bez sensu.
Pozdrox, OS.
Sama nie wiem... stałam pod prysznicem i tak mnie naszło, powstrzymywalam myśli by nie gnały zbyt szybko ale... cóż nie udało się i w głowie utworzył się cały wiersz, nie zdarzyłam go odtworzyć. I to na ochlapach poszło... więc oczywiście wrażenie trafione...
A może byś spróbowała zrobić z tego opowiadanie ? Fabuła i możliwość zrozumienia dlaczego to nastąpiło mogłoby być bardzo dobrym materiałem do czytania.
Dziekuję ale nie zmieniam formy ;)
Pozdrawiam :)
Wojaże orta masz.
Dziękuję za opinię??? Buźka
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania