Żywioł sztuki

Czy to ja jestem sztuką, czy sztuka mną?

Czasem nie wiem, czy to ja dotykam słów,

czy one chwytają mnie za nadgarstek

i prowadzą w miejsca, o których boję się myśleć.

 

Litery ociekają emocją,

spływają po kartce jak deszcz po twarzy,

a każda kropla niesie coś,

czego nie zdążyłem nazwać.

 

Powódź?

Może.

Myśli wdzierają się wszędzie,

rozlewają się pod drzwiami spojrzeń,

zalewają ciszę, która już nie umie milczeć.

 

W głowie mam huragan, ręka drży.

Wir słów miesza wspomnienia z pragnieniami,

a ja próbuję złapać równowagę

na linie rozwieszonej między sercem a rozumem.

 

Trzęsienie ziemi?

Tak.

Tego nie da się zatrzymać.

Kości drżą jakby szukały nowej mapy wnętrza,

jakby każdy wstrząs układał mnie od nowa.

 

I wtedy,

z tego chaosu, z tych pęknięć,

z tej nagłej ciszy po kataklizmie

powstaje płomień duszy.

 

Nie po to, by niszczyć.

Po to, by oświetlić miejsca,

w których dotąd nie miałem odwagi stanąć.

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • Pulinaaa 7 miesięcy temu

    No jak zwykle cudnie🤗
    Tego sie nie spodziewalam.
    Napisałeś to w sposob naprawde wyjątkowy

  • Dedal 7 miesięcy temu

    Dziękuję za docenienie 😀

  • Pulinaaa 7 miesięcy temu

    Dedal proszę, proszę,)

  • Dedal 7 miesięcy temu

    Pulinaaa 😁🤗

  • Pulinaaa 7 miesięcy temu

    Dedal 😁🤗

  • Sokrates 7 miesięcy temu

    Dedal zasłużył dziś na medal. 4.

  • najmniejsza 7 miesięcy temu

    No i to się ceni.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania