Poprzednie częściAntoria, cz. 1  Antoria, cz. 2  

Antoria, cz. 3

Mężczyzna wprowadził nic nie rozumiejące dziewczynki do ogromnej komnaty. Dziwiło, że oprócz stołu nic więcej się tam nie znajdowało. Wszyscy podeszli do stołu, na którym leżały trzy naszyjniki. Julka powiedziała z fascynacją i z zachwytem.

- Mogłabym godzinami oglądać to cudo.

Bez słowa Eryka i Lelka przytaknęły, bo w ich głowach powstała taka sama myśl. Naokoło naszyjników była obręcz, po której przelatywały z wielką szybkością różne kolory i błyski. Najbardziej i tak rzucał się w oczy spektakl, który tworzyły trzy zawieszki. Mimo tego, że były odrębnymi rzeczami tworzyły jedność. Każda z nich świeciła swoim światłem ale wymieniały się między sobą promieniami. Cała ta gama kolorów i świetlnych błysków po wodowała, że dziewczyny już nigdy nie chciały odejść od tego stołu. Ciszę przerwała Eryka, wskazując na stuł.

- Zobaczcie, zawieszki odpowiadają wzorom na wieżach.

- Masz racje po środku jest wzór podzielonego koła, z prawej strony jest kończyna, a z lewej wilk.

- Potwierdziła Julka klaszcząc w dłonie. Lelka przytaknęła ruchem głowy odwracając się do mężczyzny i z desperacją kierując swoje słowa do niego.

- My nic nie rozumiemy, powiedział Pan, że nam to wyjaśni. Więc czekamy, a Pan tylko się przygląda. Bardzo prosimy o wyjaśnienie tych wszystkich zagadek.

- Oczywiście masz racje Torawel. Myślę, że jesteście już gotowe na poznanie prawdy.

- Torawel? Jak to przecież ja się nazywam Lena.

- Jeszcze chwila cierpliwości i dowiecie się wszystkiego. Posłuchajcie i nie bójcie się tego co nieuniknione.

W Sali zapadła śmiertelna cisza, dziewczynki z napięciem czekały na słowa mężczyzny. Widząc ich zdenerwowanie starzec zaczął mówić wyważonym głosem, starannie dobierając słowa.

- Jesteście istotami pochodzącymi z tego świata. Zostałyście oddane pod opiekę ludzi ponieważ w chwili waszego przyjścia na świat, trwała wojna z siłami ciemności. Wasza Matka i Ojciec woleli się z wami rozstać niż pozwolić żebyście z ginęły. Wasza matka i ojciec byli władcami naszej krainy. Związku z tym jesteście trzema potężnymi następczyniami tronu. Każda z was ma swoją odrębną moc i obszar, na którym może władać;. Świat, w którym się znajdujecie nazywa się Antoria. Widzę po waszych twarzach, że znacie już tę nazwę. Tak właśnie dostałyście część tej nazwy abyście kiedyś mogły się tu dostać. Części, które dostałyście nie były przypadkowe. Ty Eryko dostałaś trójkąt z literami An, ponieważ tutaj w tym świecie rodzice nazwali cię Anawel. Ty Leno masz na imię Torawel, a ty Juleczko Rianawel.

- Przecież pierwsze litery tych imion składają się na nazwę Antoria.- Z ekscytacją wykrzyknęła Eryka, zachwycona ze swojego odkrycia.

- Świetnie Anawel. Masz racje. Ty jako najstarsza masz pierwszą część nazwy naszej krainy, ty Torawel jesteś druga i , a Rianawel jest najmłodsza i jej początek imienia jest ostatnią częścią nazwy Antoria.

Julka zaczęła mruczeć pod nosem. Widać było, że nad czymś się głęboko zastanawia.

- Anawel, Torawel, Rianawel.- Po chwili jej twarz rozświetlił promienny uśmiech.- Wiem! Wszystkie nasze imiona kończą się na wel.

 

- Bardzo dobrze Rianawel. To również ma wielkie znaczenie. Jest tak dlatego, że wasza Mama miała na imię Welatra i to na jej pamiątkę.

- Miała?

- Tak Torawel, wasza mama odeszła parę miesięcy temu. I właśnie dla tego musieliśmy was tu sprowadzić. Nasz świat nie jest w stanie bez was funkcjonować. Jesteście niezbędne, a oprócz tego żyją też złe siły, które chcą zagarnąć nasz świat dla siebie. Jak już mówiłem każda z was posiada moc, która pozwala jej władać określoną częścią przyrody. Proszę złapcie się za ręce i dajcie je nad naszyjniki.

Dziewczynki spełniły prośbę Staruszka i wtedy zaczęły się dziać magiczne i niesamowite rzeczy. Wszystkie te błyski i kolory oplotły ich ciała. Po chwili przebrzmiał głos mężczyzny.

- Teraz odsuńcie się od siebie i idźcie do Sali z tronami.

Wchodząc do komnaty nie spodziewały się tego co tam zobaczyły. Przy wielkim stole siedziały piękne istoty. Były niskie, miały skrzydła i całe migotały różnymi barwami. Na widok dziewczynek wszyscy obecni podnieśli się z miejsc i pokłonili się im. Mała przewodniczka wskazała ręką na trony, posłusznie trzy dziewczyny zbliżyły się do nich. Starzec wkroczył za nimi trzymając naszyjniki na złotej tacy. Miranda proszę do mnie, na wezwanie podbiegła mała przewodniczka. Starzec odezwał się donośnie skupiając na sobie wzrok wszystkich obecnych.

- Uwaga, będziemy teraz światkami przemiany naszych królowych z ziemskich dziewczynek w świadome, odpowiedzialne królowe. Na szyje Eryki, a naszej Anawel zakładam naszyjnik podzielonego koła oznacza to, że włada ona żywiołami, wodą, ogniem, ziemią i powietrzem. Szyje Leny dla nas Torawel będzie zdobić wisior w kształcie koniczyny co oznacza, że włada ona wszystkimi roślinami. Julka, a u nas Rianawel władać będzie wszystkimi możliwymi zwierzętami i jej symbol to wyjący wilk. Torawel zajmuje tron po prawej stronie, a Rianawel tron po lewej. Anawel jako najstarsza z sióstr zajmuje środkowy tron. Teraz dotkniecie serca naszej krainy i to sprawi, że staniecie się pełnoprawnymi władczyniami Antori. Tak zwane serce jest to potężny kryształ, w którym zawarta jest moc wielu władców Antori.

Dziewczynki rozejrzały się w poszukiwaniu kryształu, ale nigdzie go nie widziały. Malująca się na ich twarzach dezorientacja skłoniła starca do wyjaśnień.

- Kryształ jest oczywiście schowany. Klejnot musimy strzec, ponieważ jego moc mogła by zniszczyć nie tylko naszą krainę ale i Ziemię. To są właśnie strażnicy największej mocy. To powiedziawszy wskazał na zgromadzone istoty ze skrzydłami. Po krótkiej przerwie kontynuował dalej.

- Każdy ze strażników jest niezastąpiony. Do ukazania kryształu potrzebny jest każdy z nich. Oczywiście pełnią też inne role. Nazywani są radą królewską. W skład rady wchodzi sześć wróżek i sześć magików. Proszę ukarzcie królowym serce Antori. Ostatnie zdanie skierował do dwunastu migających istot. Z lekkim szumem skrzydeł strażnicy ustawili się w krąg. Z ich ust popłynęła przecudna pieśń, z każdym następnym dźwiękiem ich ciała świeciły coraz bardziej. Gdy dwanaście świateł połączyło się w jeden zwarty krąg na środku pojawił się kryształ utrzymywany w powietrzu dwunastoma promieniami. Gdy pieśń umilkła a zwarty krąg światła rozproszył się magiczny klejnot nadal wisiał w powietrzu. Starzec skinął na dziewczynki. Zrozumiały, że mają podejść do klejnotu. Gdy dotknęły powierzchni drogocennego przedmiotu poczuły jak gdy by przez ich ciała przeleciał prąd. Niewyobrażalna siła uniosła je w górę i ich ciała oplątał oślepiający blask. Głowy ozdobione zostały złotymi koronami, skóra migotała, a naszyjniki rzucały blaski we wszystkich kolorach tęczy. Wszystkie miały białe sukienki różniły się tylko paskami. Eryki pas stworzony był z ognia, Lelki upleciony był z roślin , a Julke oplatała żółto- niebieska jaszczurka. Wszystkie dostały skrzydła wyglądające tak delikatnie jak gdyby stworzone zostały z mgły. Na posadzkę opuściły się już same, za pomocą nowych skrzydeł.

Nowe królowe usiadły na tronach zgodnie ze wcześniejszymi wskazówkami. Po jakimś czasie gdy wszyscy napatrzyli się na nowe królowe, starzec przemówił.

- O to nasze królowe od tego momentu przejmujecie władze córki Akaona i Welatri, ponieważ wasi rodzice nie żyją jesteście pełnoprawnymi władczyniami. I w tej chwili chce wam powiedzieć, że w każdym momencie możecie wrócić do swojego świata i wracać tu zawsze gdy będziecie chciały lub gdy będziemy was potrzebować. Wasze moce będą przechodzić razem z wami na Ziemię. Każda z was ma swojego oddanego Kitoana. To powiedziawszy klasnął w ręce a nad głowami pojawiły się te same trzy ptaki, które przewiozły dziewczynki na swoich grzbietach najpierw na polankę, a następnie przed zamek. Mędrzec kontynuował.

- Możecie wracać do naszego świata tylko gdy połączą się trzy części koła tworzące napis

Antoria. Na ziemi będziecie wyglądać jak ziemskie dziewczynki więc nie będziecie mieć skrzydeł ale wasze Kitoany będą z wami więc zawsze będą was mogły przewieść gdzie będziecie chciały. Tylko wy będziecie je widziały. Porozumiewać z Kitoanami i ze sobą możecie się za pomocą zawieszek na waszych łańcuszkach. I pamiętajcie władacie potężnymi siłami więc musicie używać ich z rozwagą tak samo na ziemi jak i tutaj.

Trzy królowe skinęły głowami na znak, że rozumieją. Wszystko to było niesamowite. Eryka zrozumiała z całą jasnością, że miała siostry po oby dwóch stronach siebie. Zostały najważniejszymi istotami dla Antori. Z całą mocą do niej dotarło jak jest potężna i jaką posiada moc. Powiedziała do dwóch sióstr, które już zdążyła pokochać wielką miłością.

- Choć jesteśmy odrębnymi istotami to razem tworzymy jedność. Wiem, że czujecie to samo. Wiem, że poradzimy sobie z władzą nad Antorią, czuję to. I wiem, że to wszystko sprawia, że już nigdy nie będzie tak jak wcześniej. Już zawsze będziemy nierozerwalnie związane z Antoriom i ze sobą.

To powiedziawszy dziewczynki chwyciły się za ręce na znak jedności i miłości.

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • little girl 15.06.2016
    Tak rzadko dodajesz kolejne części, że czytając kolejną już nie bardzo pamiętam, co było w poprzednich :I
    "wskazując na stuł." - stół
    "z prawej strony jest kończyna, a z lewej jest wilk."- zbędne powtórzenie słowa "jest"
    "dowiecie się wszystkiego. , Posłuchajcie " - bez przecinka, masz już kropkę ;)
    "Widząc ich zdenerwowanie starzec " - nie ich, tylko je
    "Masz racje(,) ty jako najstarsza "
    "I właśnie dla tego" - dlatego
    "a o prócz tego żyją też złe siły, " - oprócz
    "kształcie kończyny co oznacza, " - koniczyny
    "Klejnot musimy strzec, ponieważ jego moc mogła by zniszczyć nie tylko naszą krainę ale i Ziemię. " - odczułam tu, jakby akcentował, ze ziemia jest ważniejsza, tak miało być ? ;)
    "wchodzi sześć wróżek i sześć magików." - tu chyba powinno być "sześciu magików", ale pewnosci nie mam
    "na patrzyli się na nowe królowe" - napatrzyli
    "córki
    Akaona i Welatri," - tu masz niepotrzebny enter


    Trochę to dziwne, że władze przekazują małym dziewczynką, które na pewno nie będą w stanie jej należycie wykonywać, choćby z racji, że nie znają się na wielu rzeczach. Powierzają im wielką moc, bez obawy, że nie będą w stanie nad nią zapanować? Następnie, czemu wypuszczają je tak po prostu? Dostały moc i mogą iść, na razie nic nie muszą robić, mogą spokojnie wrócić na ziemię.
    Zostawiam tu 4, bo część jest ciekawa, ale kilka błędów się zdarzyło, przecinków już nie wypisywałam. :)
  • levi 16.06.2016
    bardzo ci dziękuje :)
    a co do tego, że tak dawno nie dodałam miałam teraz sporo problemów i strasznie dużo nauki i nie byłam w stanie, na opowi też zaglądałam tylko od czasu do czasu :)

    jeszcze raz dzięki za wypisanie błędów, pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania